Gerhard Schroeder, ostatni szef socjaldemokratów w Niemczech przed Scholzem, stał się punktem zapalnym kontrowersji 17 lat po utracie władzy na rzecz Angeli Merkel. Kontrowersje wokół niego ujawniają głębsze problemy w sercu lewicowej partii – pisze redakcja Bloomberg.

Absurdalna obrona Putina

Reklama

W opublikowanym w sobotę komentarzu dla „New York Timesa” Schroeder bronił Władimira Putina i odrzucił wezwania do rezygnacji z wysokopłatnej pracy w państwowych firmach rosyjskich. SPD, która ma długą tradycję dążenia do zbliżenia z Rosją, odpowiedziała w poniedziałek, prosząc go o opuszczenie partii i oświadczając, że trwa proces zmierzający do jego wydalenia. Inny przedstawiciel SPD powiedział, że należy rozważyć sankcje wobec Schroedera.

„Jego obrona Władimira Putina przed zarzutami o zbrodnie wojenne jest po prostu absurdalna” – skomentowała współprzewodnicząca Saskia Esken, odnosząc się do stwierdzenia Schroedera, że nie sądzi, by rozkazy dotyczące okrucieństw w Buczy mogły pochodzić od rosyjskiego przywódcy. „Partia jest zjednoczona w swoim stanowisku wobec Schroedera” – dodała.

Sparaliżowany rząd Scholza

Wypowiedzi Schroedera podkreślają fakt, jak słaba jest pozycja Scholza jako przywódcy największej gospodarki Europy. Pomimo nadzwyczajnego zwycięstwa w wyborach we wrześniu, ma on ograniczoną kontrolę nad swoją partią, która pozostaje skłócona w kwestii reakcji na wojnę na Ukrainie. Niektórzy członkowie SPD sprzeciwiają się działaniom militarnym, podczas gdy inni nadal popierają kontakty z Kremlem. „Podziały w SPD ograniczają pole manewru Scholza” – powiedział Naz Masraff, dyrektor ds. europejskich w Eurasia Group. Te wewnętrzne napięcia w partii „sparaliżowały rząd”.

Na początku wojny Scholz poszedł o krok dalej, wysyłając na Ukrainę głównie broń defensywną, taką jak systemy przeciwpancerne i przeciwlotnicze, oraz tworząc fundusz o wartości 100 miliardów euro na modernizację starzejącego się sprzętu wojskowego.

Scholz balansuje na cienkiej granicy między zobowiązaniami międzynarodowymi a tym, by nie oddalić się zbytnio od swojej partii. Naraził się na ostrą krytykę, odmawiając dostarczenia czołgów i innej ciężkiej broni na Ukrainę, powołując się na obawy przed „wojną nuklearną”. Zamiast tego zaproponował złożony plan nakłonienia wschodnioeuropejskich partnerów do wysłania na Ukrainę sprzętu w stylu sowieckim w zamian za nowocześniejsze zamienniki, za które zapłacą Niemcy.

Wewnętrzne problemy SPD

Przegrana Schroedera z Merkel w 2005 r. została spowodowana przez niezadowolonych ustawodawców SPD. Lewicowa partia przyczyniła się do przedterminowych wyborów krajowych z powodu głębokich podziałów wokół serii reform pracowniczych, które Scholz pomógł przeforsować jako sekretarz generalny SPD do czasu, gdy zarówno on, jak i Schroeder ustąpili ze swoich stanowisk partyjnych w 2004 roku.

Wewnętrzne konflikty utrzymywały się i przyczyniły się do tego, że Scholz przegrał swoją kandydaturę na szefa partii w 2019 roku, ponieważ był postrzegany jako zbyt umiarkowany i zbyt bliski reformom Schroedera. Jego kandydatura w zeszłorocznych wyborach wynikała raczej z braku realnych alternatyw niż ze zmiany zdania.

Istnieje również podział między rządem a ustawodawcami parlamentarnymi. W przypadku Scholza jest to jeszcze bardziej dotkliwe, ponieważ do uchwalenia ustaw, w tym ustawy o funduszu obrony, potrzebne było wsparcie takich osób, jak lider SPD z lewego skrzydła partii Rolf Muetzenich. Trudności Scholza z uchwalaniem ustaw były widoczne po tym, jak w tym miesiącu upadła jego inicjatywa wprowadzenia obowiązku szczepień przeciwko Covid-19. Muetzenich chce szerszej dyskusji na temat pomocy dla Ukrainy, wykraczającej poza kwestię broni: twierdzi, że społeczność międzynarodowa musi również naciskać na korytarze humanitarne i zawieszenie broni.

Scholz stara się zdystansować od Schroedera

Mimo napięć Niemcy w większości popierają ostrożną linię Scholza. Z sondażu przeprowadzonego przez INSA dla gazety Bild wynika, że 50 proc. respondentów jest przeciwnych dostarczeniu ciężkiej broni na Ukrainę. Opór SPD jest nieco silniejszy i wynosi 55 proc. Główny opozycyjny Blok Konserwatywny chce w tym tygodniu złożyć wniosek w sprawie dostarczenia czołgów na Ukrainę. Liczy na poparcie Zielonych i Wolnych Demokratów, partnerów koalicyjnych Scholza, którzy agresywniej domagają się wsparcia dla obrony Ukrainy.

Ze swojej strony Scholz stara się zdystansować od Schroedera. Na początku marca wezwał byłego kanclerza do rezygnacji z funkcji prezesa państwowego rosyjskiego giganta naftowego Rosnieft i szefa komitetu akcjonariuszy spółki Nord Stream AG, która budowała gazociąg z Rosji do Niemiec, a którą Scholz wstrzymał.

Ale Schroeder był powracającym tematem w trakcie krótkiej kadencji Scholza. Nie tylko Schroeder okazał się problemem. Inni wysocy rangą działacze SPD również zostali uznani za sympatyków Kremla, w tym Frank-Walter Steinmeier, prezydent Niemiec i były minister spraw zagranicznych.

Esken, która w zeszłym tygodniu spotkała się z ambasadorem Ukrainy w Niemczech po sporze związanym z jego krytyką partii, nalegała na jasne stanowisko wobec Kremla. Przyznała jednak, że SPD mogła w przeszłości popełnić błędy w sprawie Rosji. W miarę jak Moskwa rozwijała swoje ekspansywne ambicje w ciągu ostatnich 20 lat, „być może zbyt późno dostrzegliśmy te znaki ostrzegawcze” – przyznała.