Dobre strony wojny z Putinem

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
30 lipca 2023, 08:30
Możemy zupełnie spokojnie powiedzieć, że strach miał wielkie oczy: energetyczna drożyzna nie złamała Zachodu. A już na pewno nie doprowadziła do takiego krachu gospodarczego, na jaki liczyła putinowska Rosja. 

Mało tego, mnożą się dowody potwierdzające, że w minionym roku wiele europejskich gospodarek przestawiło się na większą efektywność energetyczną. Co samo w sobie jest trendem bardzo budującym.

Jeszcze rok–półtora temu nie wyglądało to wszystko zbyt różowo. Ceny surowców energetycznych – zwłaszcza gazu – biły historyczne rekordy, a Kreml stale je podbijał, zmniejszając podaż. Oczywiście Europa nie pozostawała bierna. W zasadzie wszystkie kraje UE zmobilizowały rezerwy, tak samego surowca, jak i pieniędzy publicznych, by osłonić różne grupy społeczne przed skutkami drożyzny. Nastroje były jednak bardzo minorowe, a im dalej od Rosji, tym silniejsza była na kontynencie narracja głosząca, że Ukraina to „nie nasza wojna” albo podająca w wątpliwość sens psucia sobie relacji z dostarczycielem kluczowych paliw w imię obrony „sztucznego państwa” przed inwazją.

CAŁY TEKST W WEEKENDOWYM WYDANIU DGP I E-DGP 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj