Forsal logo

Dlaczego wybory w Meksyku są ważniejsze dla polskiej gospodarki niż te do PE [BIZNESOWY TYDZIEŃ]

12 czerwca 2024, 12:10
Ostatni tydzień stał na rynkach finansowych pod znakiem polityki. Okazuje się, że bardziej niż wybory do PE na polski rynek wpłynęły wybory w… Meksyku. O tym oraz o potencjalnej rewolucji w unijnym systemie finansowym i konsolidacji wielkich firm rozmawiają w cotygodniowym programie "Biznesowy tydzień" Marek Tejchman i Rafał Hirsch. 

Wybory w Meksyku

Okazało się, że wyniki wyborów za południową granicą USA w większym stopniu wpłynęły na zmianę kursu złotego niż wybory na Starym Kontynencie. Złoty mocno stracił wobec dolara i euro po ogłoszeniu, że głową Meksyku będzie Claudia Sheinbaum - mówi Rafał Hirsch. Jest tak dlatego, że Polska i nasza waluta znajdują się w obszernym koszyku gospodarek/walut rynków wschodzących, które zachowują się w sposób skorelowany ze sobą w kontekście ważnych w globalnej skali informacji, które tymże rynkom wschodzącym szkodzą. Ekspert dodaje, że rynek walutowy zareagował także znacznie mocniej na piątkowe dane z rynku pracy w USA niż wybory do PE.

Procedura nadmiernego deficytu

Wspomniana procedura może, co podkreśla Hirsch, przebiegać znacznie łagodniej, niż to było w przeszłości. Oznacza to, że dochodzenie do założonego progu deficytu może być rozłożone nawet na 7 lat. Będzie to wymagało inwestycji w modernizację polskiej energetyki, co nie powinno być problemem, bowiem otrzymamy na ten cel środki z KPO. 

Rewolucja w systemie finansowym w UE?

Marek Tejchman zauważa, że wybory do PE były też okazją do poważnych dyskusji odbywających się podczas Europejskiego Kongresu Finansowego na temat przyszłego kształtu europejskiego systemu finansowego. Decydenci polityczni i przedstawiciele najważniejszych instytucji muszą odpowiedzieć sobie na kilka strategicznych pytań - mówi dziennikarz. To na przykład kwestia konsolidacji sektora bankowego w UE, która może prowadzić do przejęć niektórych polskich banków, kwestii zacieśniania unii bankowej czy dalszej integracji sektora finansowego na obszarze Wspólnoty. Wszystkie te reformy będą miały ogromne przełożenie na polską giełdę. 

Czy UE potrzebuje biznesowych molochów?

Może się okazać, co poruszają w rozmowie Hirsch i Tejchman, że UE będzie musiała pozwolić na powstanie ponadnarodowych spółek-gigantów, jeśli unijny biznes ma mieć szansę w globalnej rywalizacji z USA czy Chinami. Hirsch zauważa, że obecnie jedynym podmiotem na Starym Kontynencie, który moglibyśmy nazwać tym mianem, jest Airbus. W tym kontekście problemem może się okazać wzmocnienie silnie prawicowego skrzydła w PE, którego agenda mocno opiera się na obronie państwa narodowego i które krytycznie odnosi się do pomysłu biznesowej integracji w UE. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
oprac. Artur Patrzylas

Dziennikarz, redaktor i wydawca. W mediach internetowych pracuje już od dekady. Doktor kulturoznawstwa, absolwent socjologii i dziennikarstwa. Pisze przede wszystkim o makroekonomii, biznesie, rynkach finansowych oraz technologiach. Posiadaną wiedzę wykorzystuje w praktyce jako inwestor. Po godzinach namiętny czytelnik i kinoman.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTrump zatopi amerykańską turystykę? Podróżni zaczynają bojkotować USA »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj