”Czas zaprząc nie tylko mięśnie ale i zdolne umysły do pracy dla gospodarki„- z takim hasłem, w latach 60. ubiegłego wieku pielgrzymowali twórcy czegoś, co dziś zwane jest Cambridge Cluster. Hasło – skierowane do polityków – podziałało na ich wyobraźnię i rozpoczęło proces, który dziś oznacza, że tylko biotechnologiczna część klastra w Cambridge to 15 tys. specjalistów, 440 firm o łącznych przychodach na poziomie 4,5 mld dol. Tam swoje europejskie centra mają takie tuzy jak AstraZeneca, Illumina czy Amgen. Wraz z nimi, rok do roku, pęcznieje długi ogon pretendentów lub firm R&D, uzupełniających łańcuch potrzeb gigantów. Zresztą, patrząc bardziej makroekonomicznie, to właśnie biznes z kategorii life science napędza najmocniejsze gospodarki świata. W Wielkiej Brytanii generuje on rocznie obroty rzędu 70 mld funtów, w Szwajcarii przemysł farmaceutyczny odpowiada zaś za 6 proc. PKB i 30 proc. eksportu. Te wszystkie przykłady i sukcesy łączy jeden, kluczowy element – zbudowane są w oparciu o siłę umysłów, zgromadzoną na najlepszych uczelniach, stających się wylęgarnią globalnych innowacji i firm. Zdaniem części ekspertów, komponent naukowy daje podstawy do optymizmu i wiary w powtórzenie tego scenariusza także w Polsce. Jak zatem usprawnić proces komercjalizacji badań i dostosować projekty naukowe do potrzeb biznesu? Impact, wspólnie z Fundacją na rzecz Nauki Polskiej, nie zostawia tego pytania w próżni. By odpowiedzieć na to pytanie i przygotować strategię dla polskiego rynku, Impact zorganizował roundtable z udziałem czołowych firm biofarmaceutycznych, instytucji badawczych oraz administracji publicznej.

Biznes kocha naukę

Na papierze, wizja biotechowego eldorado w Polsce wygląda kusząco. W praktyce oznacza to przełamywanie wieloletnich barier – zarówno na poziomie mentalnym, jak i systemowym.

– Tak, jest element podejrzliwości między nauką i biznesem, ale w większości krajów jest on już przełamywany. Zatem nie martwimy się tak bardzo tym, ile pieniędzy jest dostępnych. Znajdziemy pieniądze, jeśli nauka będzie na właściwych torach. Jeśli chcecie być blisko innowacji, musicie być blisko ekosystemu i musicie być przygotowani do współpracy – podkreślał Anthony Gemmell z J&J Innovation i zaznaczał też rolę rządu we wspieraniu sektora biomedycyny.

Tenże, zdaniem Gemmella, powinien być kluczową składową gospodarki każdego nowoczesnego kraju. Wtórował mu Michał Kurzelewski, dyrektor medyczny w Pfizer Polska, który zapewniał, że zbudowanie zaufania wymaga czasu, a podejrzliwość może występować po obu stronach. Jego zdaniem nie tylko naukowcy, ale także przedsiębiorcy mają problem z otwartym komunikowaniem swoich potrzeb. Kurzelewski zwracał również uwagę na jakość projektów badawczych: przy czym nie chodzi o aspekt naukowy, ale o brak odpowiedniego przygotowania i przedstawienia projektu w sposób konieczny do zainteresowania środowiska inwestorów big pharmy, oczekujących przemyślanego planu rozwoju projektu. Jeśli choćby jeden krok w tym planie będzie dla nich wątpliwy – nie zainwestują.

– Znalezienie wspólnego języka między naukowcami a branżą farmaceutyczną jest jeszcze wciąż przed nami – skwitował Kurzelewski.

Jarosław Oleszczuk, dyrektor generalny AstraZeneca Polska, postawił tezę, że ten wspólny język wcale nie musi oznaczać stworzenia nowego leku.

– Istnieją firmy świadczące niezwykle ważne usługi w procesie komercjalizacji badań biomedycznych, które nie stworzyły ani jednego leku – podkreślał, dodając że cały biznes serwisowy wokół biotechnologii, czyli usprawnianie i obsługa procesu badawczo-rozwojowego to rynek wart dziesiątki miliardów dolarów w skali globu.

Nauka czuje biznes

”W Polsce mamy doskonałą naukę„ – ten slogan przypomniał Tomasz Nocuń, dyrektor ds. inwestycji i rozwoju w Selvicie. Menedżer miał tu swoją krytyczną refleksję: zdaniem Nocunia, niedoskonałością doskonałej nauki w Polsce jest to, że rzadko ta jakość dotyczy projektów, niosących duży potencjał komercyjny. Sama Selvita boryka się z tym zjawiskiem, od 12 lat podejmując intensywne wysiłki w obszarze skautingu projektów naukowych.

– Największym problemem w Polsce jest zrozumienie zasad globalnej gry w komercjalizację projektów life science. Naukowcy w Polsce muszą grać według tych samych zasad, co ich koledzy w Bostonie, one obowiązują w całym biznesie biotechnologicznym – apelował Tomasz Nocuń.

Tym samym do tablicy wywołani zostali przedstawiciele akademii, m.in. prof. Maciej Żylicz i dr Bartosz Wawrzynów z Fundacji na rzecz Nauki Polskiej.

– Jeśli spojrzeć na kierunki, w które inwestuje Fundacja, najwięcej grantów dotyczy fizyki i chemii, na trzeciej pozycji jest life science. Współtworzyliśmy 7 firm, jednak żadna z nich nie jest z branży life science – raportował prof. Żylicz.

Profesor dr hab. Leszek Kaczmarek, kierownik pracowni neurobiologii Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN, podkreślał konieczność promocji nielicznych, ale jakże ważnych sukcesów nad Wisłą. Przywoływał m.in. osiągnięcia OncoArendi Therapeutics i jej twórców, m.in. dr. Marcina Szumowskiego i prof. Jakuba Gołąba. Co zrobić, by takich historii było dużo więcej? Prof. Kaczmarek wskazywał potrzebę wspierania bezpośrednich, osobistych kontaktów pomiędzy sferą akademicką i gospodarczą. Przywoływał analogię ze świata zwierząt.

– Mimo nowoczesnych narzędzi komunikacji, musimy siebie nawzajem po prostu ”obwąchać„ – tłumaczył naukowiec.

Doktor Iwona Cymerman z Centrum Nowych Technologii Uniwersytetu Warszawskiego zachęcała do intensyfikacji działań, bo polscy naukowcy mają mocne karty przetargowe to m.in.: rosnący dorobek prestiżowych publikacji naukowych z dziedziny nauk przyrodniczych, zaangażowanie w międzynarodowe projekty naukowe, a także stojące na światowym poziomie dziedziny naukowe takie jak bioinformatyka i neurologia molekularna. To już dobry zaczyn pod hub life science.

Rząd widzi i buduje

”Obwąchiwanie się„ nauki i biznesu wymaga jednak uczestnictwa kluczowego, publicznego partnera. Obecni na roundtable przedstawiciele polskiego rządu zapewniali, że dla nich biomedycyna już jest jednym z kluczowych sektorów. Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii:

– Mamy w Polsce 38 mln konsumentów... pytanie więc brzmi: jak zbudować dobre podstawy dla współpracy między lokalnymi naukowcami, lokalnymi firmami biotechnologicznymi oraz międzynarodową wielką farmacją? – mówiła minister i wskazała też, że wyzwaniem wciąż jest rozwój współpracy między nauką i biznesem, który aktywnie stymuluje także strona publiczna.

– Potrzeba nam różnorodnych i stabilnych inwestycji w małe i średnie firmy biotechnologiczne na wczesnym etapie rozwoju; wzrostu liczby zaawansowanych technologicznie start-upów, które będą przyciągać do Polski globalny biznes; jeszcze lepszego wykorzystania potencjału infrastrukturalnego polskich parków technologicznych – analizowała Jadwiga Emilewicz.

Pierwiosnki już są: MNiSW uruchomiło Wirtualny Instytut Badawczy, inwestując w światowej klasy zespoły naukowe, a MZ pracuje nad Agencją Badań Medycznych, mającą finansować m.in. niekomercyjne badania kliniczne i otwierać drogę do refundacji najbardziej obiecującym projektom B+R z obszaru technologii medycznych.

Wykuwanie sukcesu

Wnioski? Wyzwań przed polskim sektorem life science jest równie dużo co leżącego w nim potencjału. Przyszły sukces, czyli budowa nowego, mocnego sektora gospodarki nad Wisłą, zależeć będzie od skoordynowania szeregu działań, jej osią musi być m.in. długookresowa strategia na linii nauka – biznes, oznaczająca np. partnerstwa pomiędzy najważniejszymi graczami przemysłu biofarmaceutycznego a nauką. To umożliwi naukowcom dostęp do profesjonalnej wiedzy z zakresu transferu technologii, ułatwi współpracę z przemysłem, a także pokaże polski potencjał naukowy międzynarodowym graczom. Równie potrzebna jest długofalowa, ponadrządowa strategia dla rozwoju sektora biomedycznego w Polsce. Ta opracowana musi być wspólnie przez kluczowych graczy: globalny i polski przemysł oraz akademię – przy mocnym wsparciu administracji publicznej. Warszawska debata to zaczyn pod kolejne spotkania robocze, roundtables, warsztaty, raporty – ich efekty poznamy 21-22 maja w Krakowie, podczas ścieżki Next Health na Impact’19.