Według południowokoreańskiej Narodowej Służby Wywiadowczej (NIS), od czasu rozpoczęcia przez Izrael i USA 28 lutego nalotów na Teheran, Pjongjang nie wysłał broni do Iranu ani nie złożył publicznych kondolencji po śmierci ajatollaha Alego Chameneiego, który zginął w pierwszym dniu wojny.
Wierny sojusznik odwrócił się plecami od Iranu. Ma ukryty cel
Reżim Kim Dzong Una nie pogratulował też objęcia władzy synowi zabitego duchownego Modżtabie Chameneiemu. Do sytuacji na Bliskim Wschodzie północnokoreańskie MSZ ustosunkowało się jedynie w dwóch stonowanych oświadczeniach, unikając krytyki prezydenta USA Donalda Trumpa.
Analitycy NIS oceniają tę powściągliwość jako sposób na zapewnienie sobie przez Pjongjang pola do rozmów dyplomatycznych z Trumpem po wojnie. Kim Dzong Un pod koniec lutego zadeklarował, że "nie ma powodu, by nasze kraje nie mogły się dogadać, jeśli USA uznają status Korei Północnej jako państwa nuklearnego i porzucą wrogą politykę".
Wywiad ujawnia. Korea Północna przygotowuje grunt pod rozmowy z USA
"Korea Północna najwyraźniej podejmuje działania mające na celu zapewnienie sobie przestrzeni na rozmowy dyplomatyczne po planowanym na maj spotkaniu prezydenta USA Donalda Trumpa z przewodniczącym ChRL Xi Jinpingiem" - podała Narodowa Agencja Wywiadu w Zgromadzeniu Narodowym.
Wywiad Korei Południowej przewiduje, że - w zależności od intensywności amerykańskich nalotów - konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie prawdopodobnie zacznie wygasać pod koniec kwietnia. Wskazuje, że USA odniosły "taktyczne zwycięstwa militarne" dzięki intensywnym nalotom, ale mają ogromną trudność z przekuciem ich w "zwycięstwo polityczne", czyli doprowadzenie do pełnej kapitulacji Teheranu.
Wojna na Bliskim Wschodzie. Rozejm Iranu z USA wisi na włosku
Zaledwie dzień po wejściu w życie porozumienia o zawieszeniu broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, sytuacja na Bliskim Wschodzie ponownie się zaostrza. W nocy ze środy na czwartek libański Hezbollah wznowił ostrzał północnego Izraela, a irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zablokował żeglugę w strategicznej cieśninie Ormuz. Obie strony oskarżają się o złamanie warunków porozumienia, co stawia przyszłość rozejmu pod dużym znakiem zapytania.
Rozejm, który miał na celu zahamowanie eskalacji wojny, został naruszony w kilku kluczowych punktach - ocenił przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Bager Ghalibaf. W opublikowanym w nocy w mediach społecznościowych wpisie polityk stwierdził, że "ignorowanie wezwania do zawieszenia broni w Libanie, wtargnięcie drona w przestrzeń powietrzną Iranu oraz brak uznania prawa Iranu do wzbogacania uranu" są dowodami na rażące naruszenia umowy. Ghalibaf wykluczył możliwość dalszych negocjacji w takiej sytuacji.