Najgorsza sytuacja w stolicy Indii, Delhi
Wnioski z majowej aktualizacji ogólnokrajowego badania Sample Registration System (SRS) przytoczył indyjski portal Firstpost. Najdrastyczniejsze zmiany demograficzne dotyczą stolicy Indii, Delhi, gdzie poziom urodzeń wyniósł 1,2 i jest niższy niż w większości państw zachodnich. Poza stolicą najniższa dzietność występuje w lepiej rozwiniętych stanach południowych Tamilnadu i Kerala, a najwyższa – w najbiedniejszych regionach na północnym wschodzie Bihar (2,9) i Uttar Pradeś (2,6).
Oszacowana przez demografów uniwersalna wartość wskaźnika prostej zastępowalności pokoleń wynosi 2,1. Oznacza to, że – w dłuższej perspektywie i przy wyłączeniu innych zjawisk, np. migracji – na każdą kobietę w ciągu życia powinno przypaść średnio 2,1 urodzonego dziecka, aby dane państwo lub region zachowały dotychczasową populację.
Najludniejszy kraj świata korzysta z dywidendy demograficznej
Zgodnie z szacunkami ONZ Indie w 2023 r. prześcignęły Chiny pod względem liczby mieszkańców i stały się najludniejszym państwem świata. Populacja tego kraju ma rosnąć przez najbliższe cztery dekady, a w szczytowym momencie osiągnie ok. 1,7 mld osób.
Od lat 70. XX wieku władze indyjskie reagowały na dynamiczny wzrost ludności m.in. polityką kontroli urodzeń. Od 2005 r. w Indiach nastał czas tzw. dywidendy demograficznej, gdy gospodarka korzysta na tym, że liczba osób w wieku produkcyjnym przewyższa liczbę seniorów i dzieci.
Kryzys demograficzny dotyka też Polski
Najniższy wskaźnik dzietności na świecie ma Korea Południowa – ok. 0,75, najwyższy zaś Czad i Somalia – ok. 5,9. W Polsce według tegorocznego raportu GUS „Polska w liczbach” wskaźnik dzietności spadł w 2025 r. poniżej wartości 1,07 i jest najniższy w historii.
