Forsal logo

Nowe informacje w sprawie wycieku danych pacjentów. Chodzi o dane 19 mln Polaków

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
dzisiaj, 11:30
Cyberatak
Wyciek danych 19 mln Polaków. Jak sprawdzić, czy twoje dane są bezpieczne?/Shutterstock
W środę 12 sierpnia 2026 r. potwierdzono, że doszło do wycieku danych milionów Polaków. Chodzi o atak na systemy firmy MyDr (elektronicznego systemu obsługi pacjentów). Skala wycieku zaskoczyła nawet ekspertów: mowa o danych 19 mln Polaków zajmujących aż 2 TB.

Dane co drugiego Polaka - w tym numer PESEL, dane kontaktowe i wrażliwe dane medyczne - trafiły w ręce przestępców. Jak sprawdzić, czy twoje dane są na liście i jak zminimalizować ryzyko, że zostaną wykorzystane np. do zaciągnięcia pożyczki?

Wyciekły dane 19 mln Polaków. Wiadomo, który plik trafił w ręce przestępców

Podczas specjalnego posiedzenia Połączonego Centrum Operacyjnego Cyberbezpieczeństwa omówiono sprawę incydentu cyberbezpieczeństwa, do którego doszło w firmie MyDr, dostarczającej oprogramowanie dla lekarzy i placówek ochrony zdrowia. System jest wykorzystywany przez przychodnie i lekarzy z całej Polski, korzystało z niego około 12 tysięcy placówek. To prawdopodobnie największy wyciek danych w ciągu ostatnich lat.

Wiadomo, że dane zajmują 2 terabajty, a incydent dotyczy 18,8 milionów osób. Cyberatak sprawił, że wiele osób zadaje sobie pytanie, które dane wyciekły i właściwie czym grozi ich użycie bądź upublicznienie.

Jakie dane pacjentów wyciekły?

Istnieje duże ryzyko, że w ręce przestępców trafiły również twoje dane. Wystarczy, że leczyłeś się w placówce lub przynajmniej raz odwiedziłeś gabinet, korzystający ze wspomnianego oprogramowania. Przypomnijmy, że z systemów korzystało około 12 tysięcy podmiotów medycznych. Do których danych uzyskano dostęp?

Chodzi o:

  • imiona i nazwiska,
  • numery PESEL,
  • numery recept,
  • numery telefonów,
  • informacje dotyczące przepisanych leków,
  • potencjalne informacje o przebiegu wizyty i schorzeniach.

Nie oznacza to jednak, że każdy z blisko 19 mln rekordów zawiera cały taki zestaw informacji. Minister Krzysztof Gawkowski wyraźnie zaznaczył, że nie każdy PESEL jest powiązany z receptami, lekami czy wizytami.

Gdzie sprawdzić, czy twoje dane wyciekły?

Na polecenie wicepremiera Krzysztofa Gawkowskiego dalsze działania w tej sprawie podejmowane są w ścisłej koordynacji z ministrem koordynatorem służb specjalnych, ministrą zdrowia, prezesem Urzędu Ochrony Danych Osobowych oraz Prokuraturą Krajową i Centralnym Biurem Zwalczania Cyberprzestępczości.

Po identyfikacji, czyje dane zostały w sposób nieuprawniony przejęte przez cyberprzestępców, będą one sukcesywnie przekazywane do serwisu bezpiecznedane.gov.pl, w którym każdy będzie mógł sprawdzić, czy ten incydent dotyczy go bezpośrednio.

Ważne

Z uwagi na to, że administratorem danych są poszczególne gabinety lekarskie oraz placówki ochrony zdrowia, proces przekazania danych do serwisu bezpiecznedane.gov.pl może zająć kilka dni. Dane z wycieku w firmie MyDr nie trafiły jeszcze do bazy serwisu. Zostaną udostępnione w serwisie niezwłocznie po ich przekazaniu przez podmioty dotknięte cyberatakiem.

Nie wiemy, co z tymi danymi się stało, są prawdopodobnie w posiadaniu przestępców i nie zostały jeszcze nigdzie opublikowane. Wiemy, który plik trafił w ich ręce i tu jest kolejna zapowiedź ze strony Ministerstwa Cyfryzacji, że po wdrożeniu wszystkich procedur, które w takich sytuacjach się uruchamiają, te dane będą stopniowo publikowane w systemie stworzonym jeszcze przez naszych poprzedników bezpiecznedanegov.pl, tam każdy będzie mógł sprawdzić, czy ten atak dotyczy również jego

- informuje wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka.

Jak zmniejszyć ryzyko nieuprawnionego wykorzystania danych osobowych?

Od blisko trzech lat Polacy mają możliwość zastrzeżenia swojego numeru PESEL. Można to zrobić zarówno w aplikacji mObywatel jak i na oficjalnej stronie Gov.pl, osobiście w urzędzie gminy lub placówce banku. Jeśli do tej pory tego nie zrobiliśmy, warto to zrobić. Sama procedura zajmuje dosłownie kilka sekund.

Myślę że nie ma powodów do paniki. Każdy i każda z nas powinniśmy zastrzec swój PESEL to jest takie abecadło w ogóle bezpieczeństwa internetowego żeby wejść do mObywatela, a to zajmuje kilka sekund po prostu zastrzec numer PESEL i po tej czynności nikt nie będzie mógł z tego numeru PESEL skorzystać

- mówił w programie "Tłit" wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj