"Zwielokrotniają się działania obronne w całym kraju. Wojna całego ludu jest naszą doktryną strategiczną, a słowa 'kapitulacja' i 'porażka' są wymazane" – napisał na platformie członek Biura Politycznego i sekretarz organizacyjny Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Kuby (KPK) Roberto Morales.
Wojsko kolejnego kraju szykuje się na atak USA. Trwają ćwiczenia
Do wpisu Morales załączył zdjęcia z ćwiczeń wojskowych. Na jednym z nich widać prezydenta Miguela Diaz-Canela, ubranego w zielony mundur wojskowy, stojącego wraz z żołnierzami obok wyrzutni rakietowej. Według EFE Diaz-Canel uczestniczy w regularnych ćwiczeniach od operacji wojskowej USA w Wenezueli, w ramach której schwytano i wywieziono z kraju tamtejszego przywódcę Nicolasa Maduro. W połowie stycznia kubańska Rada Obrony Narodowej przyjęła "plany i środki" na wypadek wojny, ale państwowe media nie podały szczegółów na ich temat.
Dziennik "Granma", oficjalny organ prasowy Komitetu Centralnego KPK, poinformował, że Diaz-Canel uczestniczył w sobotę w ćwiczeniach taktycznych w jednej ze stref obrony na terenie Hawany. Dowódca strefy Jorge Frometa oświadczył, że był to element zwiększania "gotowości i spójności bojowej" na wypadek wojny. Diaz-Canel powiedział natomiast, że zgodnie z doktryną "wojny całego ludu" każdy Kubańczyk powinien mieć możliwości obrony. – Wszyscy musimy wiedzieć, co powinniśmy robić w czasie wojny – podkreślił.
Donald Trump zamierza obalić reżim. "Będą chcieli się dogadać"
Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa nasiliła w ostatnim czasie presję na Kubę, dążąc do zablokowania dostaw ropy, od których wyspa jest niemal całkowicie uzależniona. Media informowały, że Waszyngton rozważa, w jaki sposób może doprowadzić do zmiany reżimu w Hawanie. Trump ocenił, że komunistyczne rządy na Kubie wkrótce upadną po tym, jak zostały odcięte od dostaw wenezuelskiej ropy naftowej.
– Myślę, że prawdopodobnie przyjdą do nas i będą chcieli się dogadać. Wtedy Kuba znów będzie wolna. Przyjdą do nas i zawrą układ – powiedział Trump podczas rozmowy z dziennikarzami na pokładzie Air Force One w drodze z Waszyngtonu na Florydę. – Będziemy mili. Mamy bardzo złą sytuację dla Kuby. Nie mają pieniędzy. Nie mają ropy. Wenezuela żyła z wenezuelskich pieniędzy i ropy, a teraz nic z tego nie nadejdzie – dodał.
Nie tylko Wenezuela i Iran. Kolejny kraj przygotowuje się na najgorsze
Kuba staje się tym samym kolejnym państwem, po Wenezueli, Iranie i Kanadzie, wobec którego Donald Trump formułuje groźby. W sobotę prezydent USA przyznał, że Waszyngton prowadzi rozmowy z Iranem, jednocześnie nie wykluczając użycia siły. Trump mówił o "wielkiej flocie" zmierzającej w kierunku Iranu i podkreślał, że nie zamierza ujawniać swoich planów nawet regionalnym sojusznikom. Jak zaznaczył, dalszy rozwój wydarzeń zależy od efektów negocjacji, a w razie ich fiaska "zobaczymy, co się wydarzy".