Preferencja, która działa na wyobraźnię

Z perspektywy pracownika 50-proc. koszty uzyskania przychodu (KUP) oznaczają jedno: wyższe wynagrodzenie netto przy niezmienionym wynagrodzeniu brutto. Nic więc dziwnego, żetemat ten coraz częściej pojawia się już na etapie rozmów rekrutacyjnych. Kandydaci pytają o możliwość zastosowania tej preferencji, a pracodawcy traktują ją jako argument wspierający finalizację procesu zatrudnienia.

Jak zauważa Łukasz Boszko, doradca podatkowy i menedżer w departamencie doradztwa Grant Thornton, mamy do czynienia z wyraźnym trendem wzrostowym. Stosowanie autorskich kosztów uzyskania przychodu staje się narzędziem nie tylko optymalizacji podatkowej, lecz także elementem polityki HR. Pozwala bowiem zwiększyć atrakcyjność oferty bez podnoszenia kosztów po stronie firmy.

50 procent KUP w 2026 roku. limit wysoki, wykorzystanie niskie

W 2026 roku maksymalna kwota odliczenia pozostaje powiązana z górną granicą pierwszego progu podatkowego i wynosi 120 tys. zł. Jak wskazują eksperci Grant Thornton, w praktyce niewielu podatników wykorzystuje ten limit w pełni. Dane pokazują, że przy ponad 285 tys. korzystających tylko kilka tysięcy osiąga maksymalny poziom odliczenia.

To pokazuje, że choć świadomość rozwiązania rośnie, jego pełne wykorzystanie wciąż pozostaje domeną wąskiej grupy. Przyczyną są przede wszystkim wymogi formalne, które trzeba spełnić, aby móc legalnie stosować preferencję.

Warunki, które decydują o prawie do preferencji

Kluczowym elementem jest prawidłowe wyodrębnienie honorarium za przeniesienie praw autorskich. Musi ono być jasno oddzielone od wynagrodzenia zasadniczego i odpowiednio zapisane w umowie o pracę. Bez tego zastosowanie 50-proc. kosztów nie jest możliwe.

Istotny jest również moment przeniesienia praw autorskich. W praktyce często spotyka się rozwiązania, w których pracodawca nabywa prawa automatycznie, z chwilą powstania utworu. Taki model – choć wygodny – wyklucza zastosowanie preferencji. Warunkiem koniecznym jest bowiem, aby pracownik choć przez moment był właścicielem utworu, a następnie przeniósł prawa na pracodawcę w zamian za honorarium.

W interpretacji przepisów pomocna pozostaje interpretacja ogólna Ministra Finansów z 15 września 2020 roku, do której wciąż warto się odwoływać przy projektowaniu rozwiązań w organizacji.

Kto faktycznie może korzystać z 50 procent kosztów

Preferencja dotyczy wyłącznie twórców osiągających przychody z tytułu korzystania z praw autorskich lub ich przeniesienia. Ustawodawca przewidział zamknięty katalog takich działalności, co oznacza, że nie można rozszerzać go dowolnie.

Jak podkreślają specjaliści Grant Thornton, obejmuje on między innymi działalność twórczą w zakresie programów komputerowych, działalność badawczo-rozwojową, architekturę, literaturę, muzykę, sztuki plastyczne, produkcję audiowizualną, działalność publicystyczną czy naukowo-dydaktyczną. W praktyce najczęściej wykorzystywane są dwie kategorie: IT oraz B+R, ale coraz częściej pojawiają się także inne obszary.

Honorarium autorskie. Teoria a praktyka

Przepisy nie wskazują jednego sposobu ustalania honorarium autorskiego, co w praktyce oznacza pewną elastyczność, ale też ryzyko błędów. Jak wskazują eksperci Grant Thornton, funkcjonują trzy podstawowe modele: rozliczenie według czasu pracy twórczej, określenie stałej kwoty miesięcznej oraz wycena każdego utworu indywidualnie.

Najczęściej stosowane jest rozwiązanie oparte na stałym miesięcznym honorarium, jednak nawet ono wymaga ostrożności. Należy uwzględniać sytuacje takie jak absencje czy okresy, w których nie powstają utwory. Bez odpowiednich regulacji wewnętrznych może to prowadzić do zakwestionowania rozliczeń przez organy podatkowe.

NSA stawia granice. Bez działania wstecz

Istotnym punktem odniesienia pozostaje wyrok NSA z 23 października 2025 r. (II FSK 766/25). Sąd jednoznacznie wskazał, że nie ma możliwości retroaktywnego stosowania 50-proc. kosztów uzyskania przychodu.

Oznacza to, że jeśli w umowie o pracę nie wyodrębniono honorarium autorskiego, nie można później – poprzez aneksy działające wstecz – dochodzić nadpłaty podatku - precyzuje Grant Thornton. Rozróżnienie wynagrodzenia musi istnieć już w momencie jego wypłaty. Dla pracodawców to ważny sygnał: brak ryzyka roszczeń wstecznych, ale też konieczność prawidłowego konstruowania umów od samego początku.

Dokumentacja: fundament bezpieczeństwa

Stosowanie 50 proc. kosztów uzyskania przychodu wymaga solidnego zaplecza dokumentacyjnego. Jak wskazują eksperci Grant Thornton, kluczowe jest udowodnienie, że rzeczywiście powstał utwór, kto jest jego autorem oraz że prawa autorskie zostały skutecznie przeniesione.

To na podatniku spoczywa obowiązek wykazania tych okoliczności. W praktyce oznacza to konieczność prowadzenia ewidencji utworów, archiwizowania efektów pracy twórczej oraz dokumentowania procesów ich przekazywania.

Ile można zyskać

Korzyści finansowe są wymierne. Przy dochodzie rzędu 90 tys. zł roczna oszczędność może wynieść blisko 2 tys. zł, a przy 120 tys. zł – nawet ponad 3,8 tys. zł. Różnice te wynikają bezpośrednio z obniżenia podstawy opodatkowania.

Wynagrodzenie minimalne jako ograniczenie

Nie można jednak zapominać o ograniczeniach. Jednym z nich jest konieczność wyłączenia wynagrodzenia minimalnego z honorarium autorskiego - wyjaśnia Grant Thornton. W 2026 roku wynosi ono 4806 zł i musi być wypłacane bez zastosowania preferencji, niezależnie od charakteru pracy pracownika.

Oznacza to, że nawet w przypadku osób wykonujących wyłącznie działalność twórczą nie jest możliwe objęcie całego wynagrodzenia 50-proc. kosztami.

Połączenie z ulgą na badania i rozwój: podwójna korzyść

Na koniec warto zwrócić uwagę na możliwość łączenia 50 proc. KUP z ulgą badawczo-rozwojową. Jak zauważają eksperci Grant Thornton, rozwiązania te się nie wykluczają, a wręcz mogą się uzupełniać.

W 2026 roku ulga B+R pozwala odliczyć aż 200 proc. kosztów wynagrodzeń pracowniczych. W praktyce oznacza to, że część wynagrodzenia objęta honorarium autorskim może generować dodatkowe korzyści podatkowe po stronie pracodawcy, co czyni cały mechanizm jeszcze bardziej atrakcyjnym.

Autorskie koszty uzyskania przychodu pozostają więc jednym z ciekawszych instrumentów podatkowych dostępnych na rynku pracy. Ich skuteczne zastosowanie wymaga jednak nie tylko znajomości przepisów, lecz także starannego zaprojektowania procesów w firmie. W zamian oferują realne korzyści – zarówno dla pracowników, jak i pracodawców, konkludują eksperci.