Eksplozja w garnizonie. Bombę ukryto w skrzynce pocztowej
Projekt Czeka-OGPU oraz serwis Rucriminal.info podały, że 28 kwietnia na terenie bazy wojskowej w miejscowości Kniazie-Wołkońskoje-1, około 30 km na wschód od Chabarowska, doszło do eksplozji.
Według źródeł projektu ładunek był podłożony w skrzynce pocztowej na półpiętrze jednego z budynków. W wyniku wybuchu jedna osoba zginęła – dowódca batalionu szkolenia łączności, ppłk. Kuzmienko – a kilka innych odniosło rany.
Po zdarzeniu postawiono garnizon w stan gotowości bojowej. Rosyjskie władze – jak zwykle – starały się utajnić incydent.
Celem ataku był "rzeźnik z Buczy"
Według serwisu Rucriminal.info celem zamachowców był 42-letni gen. Azatbek Omurbekow, znany w Ukrainie jako "rzeźnik z Buczy". Nie wiadomo, w jakim jest stanie po eksplozji.
Omurbekow od 2023 roku kieruje 392. Okręgowym Centrum Szkoleniowym Młodszych Specjalistów Wschodniego Okręgu Wojskowego. Wcześniej, w pierwszych miesiącach inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 r., dowodził 64. Samodzielną Brygadą Zmotoryzowaną, która okupowała podkijowską Buczę.
Żołnierze tej jednostki dopuścili się licznych zbrodni wojennych na cywilach – zabijali ich oraz gwałcili kobiety i dzieci. W miejscowości zginęły łącznie setki osób.
Ukraina mści się na zbrodniarzach
Póki co, Kijów nie zabrał głosu w sprawie incydentu. W przeszłości ukraińskie służby dokonywały zamachów w rosyjskich garnizonach na Dalekim Wschodzie.
We wrześniu 2025 roku doszło do eksplozji w garnizonie 155. Brygady Piechoty Morskiej pod Władywostokiem, której żołnierze dopuszczali się zbrodni wojennych podczas bitwy o Kijów. Z kolei kilka miesięcy wcześniej, w maju, miał miejsce zagadkowy wybuch w Zatoce Desantnaja (również nieopodal Władywostoku).
