Hantawirus na statku MV Hondius. Wzrosła liczba Polaków objętych nadzorem epidemiologicznym

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
43 minut temu
Hantawirus na statku MV Hondius. Wzrosła liczba Polaków objętych nadzorem epidemiologicznym
Hantawirus na statku MV Hondius. Wzrosła liczba Polaków objętych nadzorem epidemiologicznym/Shutterstock
Statek MV Hondius, który był centrum epidemii hantawirusa, zacumował w poniedziałek w holenderskim porcie w Rotterdamie, gdzie przejdzie dezynfekcję. Jak podaje RMF FM, polskie służby monitorują obecnie cztery osoby przebywające w Polsce, które mogły mieć kontakt z pasażerami skażonej jednostki.

Wzrosła liczba Polaków objętych nadzorem epidemiologicznym

Gdy 2 maja Światowa Organizacja Zdrowia po raz pierwszy zgłosiła przypadki ciężkich chorób układu oddechowego, na pokładzie statku MV Hondius znajdowało się około 150 pasażerów i członków załogi z 23 krajów. Według WHO, oprócz trzech ofiar śmiertelnych, na pokładzie odnotowano osiem potwierdzonych i dwa prawdopodobne przypadki zakażenia.

Jak podaje portal RMF FM, Główny Inspektorat Sanitarny (GIS) objął nadzorem epidemiologicznym łącznie cztery osoby na terenie Polski. Służby uspokajają jednak, że wszyscy monitorowani obywatele czują się dobrze, a ich objęcie dozorem wynika z rygorystycznych procedur międzynarodowych.

Z ustaleń portalu wynika, że jedna z tych osób podróżowała samolotem, siedząc zaledwie kilka rzędów za pasażerem, u którego później wykryto wirusa. Inna osoba mogła mieć kontakt z potencjalnym źródłem zakażenia w porcie podczas przerwy w rejsie MV Hondius, jeszcze zanim na statku rozwinęło się pełne ognisko choroby.

Statek MV Hondius dotarł do Rotterdamu

Statek MV Hondius dotarł w poniedziałek do Landtong, wąskiego półwyspu o długości około 10 km, będącego częścią portu w Rotterdamie i oddalonego od jakiegokolwiek ośrodka miejskiego. Władze wysadziły tam na ląd pozostałych członków załogi i dwóch członków personelu medycznego. Holenderski Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego i Środowiska (RIVM) poinformował, że żadna z osób schodzących ze statku nie wykazywała objawów choroby.

RIVM wyjaśnił, że czyszczenie statku przez wyspecjalizowaną firmę może potrwać nawet tydzień. Osoby odpowiedzialne za dezynfekcje noszą odzież ochronną i sprzątają wszystkie powierzchnie na wycieczkowcu, łącznie z systemami wentylacyjnymi. Rzecznik RIVM Coen Berends, zaznaczył, że kabiny osób, u których testy dały wynik pozytywny, będą uważane za obszary wysokiego ryzyka.

Całą akcją na pokładzie dowodzi polski kapitan Jan Dobrogowski. On także czuje się dobrze, jednak zgodnie z przepisami czeka go kwarantanna w Rotterdamie. Kapitan wraz z częścią załogi są formalnie izolowani od 6 maja — momentu, gdy statek był jeszcze w pełnym morzu, a oni mieli kontakt z ostatnimi chorymi. Łącznie ich kwarantanna ma potrwać sześć tygodni.

Zakażenia na statku MV Hondius

Statek, należący do Oceanwide Expeditions, utknął na początku tego miesiąca u wybrzeży Republiki Zielonego Przylądka, swojego planowanego portu docelowego. Stało się to po tym, jak władze nie wydały zgody na zacumowanie wycieczkowca w związku z przypadkami zakażenia hantawirusem na pokładzie.

Następnie WHO i UE zwróciły się do Hiszpanii z prośbą o zgodę na przybicie statku do portu na Teneryfie i zarządzanie ewakuacją pasażerów. Po wydaniu zgody przez premiera Hiszpanii Pedro Sáncheza, statek zacumował w porcie jednej z Wysp Kanaryjskich i pasażerowie mogli wyjść na ląd, poddać się testom i zostać repatriowani do krajów zamieszkania. Następnie statek z częścią załogi i członkami personelu medycznego odpłynął do Rotterdamu.

W oparciu o obecnie dostępne informacje, hipoteza robocza WHO mówi, że pierwszy przypadek zakażenia nastąpił jeszcze przed wejściem na pokład statku, poprzez kontakt z osobą zakażoną na lądzie. Trwają dochodzenia mające na celu wyjaśnienie potencjalnych okoliczności kontaktu i źródła ogniska choroby, we współpracy z władzami Argentyny i Chile.

Co to jest hantawirus?

Hantawirusy to wirusy odzwierzęce, które naturalnie zakażają gryzonie i są sporadycznie przenoszone z nich na ludzi. Zakażenie u ludzi może prowadzić do ciężkiej choroby, a często nawet śmierci. Jednak przebieg chorób różni się w zależności od rodzaju wirusa i lokalizacji geograficznej.

Każdy hantawirus jest zazwyczaj powiązany z konkretnym gatunkiem gryzoni będącym rezerwuarem wirusa, u którego powoduje długotrwałe zakażenie bez widocznych objawów choroby. Najbardziej narażone na zakażenie hantawirusem są osoby mające zwiększony kontakt z gryzoniami — rolnicy, żołnierze i turyści. Wirus obecny jest w moczu, odchodach i ślinie zakażonych gryzoni.

Chociaż na świecie zidentyfikowano wiele gatunków hantawirusów, wiadomo, że tylko nieliczne z nich wywołują choroby u ludzi.

  • Hantawirusy obecne w Ameryce Północnej, Środkowej i Południowej są znane z wywoływania hantawirusowego zespołu sercowo-płucnego. Wirus Andes należy do tej rodziny i powoduje ograniczoną transmisję z człowieka na człowieka w przypadku bliskiego i długotrwałego kontaktu, głównie w Argentynie i Chile.
  • Hantawirusy występujące w Europie i Azji są znane z wywoływania gorączki krwotocznej z zespołem nerkowym. W tej części świata nie udokumentowano transmisji wirusa z człowieka na człowieka.

Jakie są objawy zakażenia hantawirusem?

Objawy zakażenia hantawirusem mogą się różnić w zależności od szczepu wirusa oraz indywidualnych predyspozycji osoby zakażonej. Zakażenie może przebiegać w dwóch głównych postaciach: jako hantawiroza nerkowa (znana również jako zespół nerkowy związany z hantawirusem, HFRS) lub hantawiroza płucna (HPS).

Do kryteriów nasuwających wystąpienie zakażenia zalicza się:

  • ostry początek choroby,
  • temperatura ciała powyżej 37,8 st. C,
  • bóle brzucha, karku i głowy,
  • wzrastający poziom kreatyniny w surowicy krwi,
  • wielomocz,
  • białkomocz,
  • krwiomocz.

Najgroźniejszym powikłaniem jest wystąpienie krwawienia z przewodu pokarmowego oraz zakrzepów naczyniowych.

Okres wylęgania choroby trwa średnio między 12 a 16 dniami, ale może się wahać od 5 do nawet 42 dni. Zdarza się, że przebieg choroby bywa lekki, bez konieczności hospitalizacji. Mogą też się pojawić przypadki zakażeń bezobjawowych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj