Jaki jest cel Europy w tym konflikcie?
W rozmowie podczas wydarzenia zorganizowanego w Berlinie przez publicznego nadawcę WDR Merkel powiedziała, że „niedocenianie (Władimira) Putina byłoby błędem, także teraz, ale niedocenianie nas samych byłoby także błędem”.
„Jaki jest nasz cel w tym konflikcie? Moim zdaniem jest nim to, by na końcu istniała suwerenna Ukraina, która może samodzielnie i w wolności podejmować decyzje” - oświadczyła była kanclerz. Merkel za „absolutnie słuszne” uznała wsparcie Ukrainy dostawami uzbrojenia.
"Żałuję, że Europa..."
„Żałuję natomiast, że Europa — moim zdaniem — nie wykorzystuje w wystarczającym stopniu swojego potencjału dyplomatycznego” - dodała.
„Podczas mojego ostatniego posiedzenia Rady Europejskiej w 2021 roku zwróciłam uwagę, że kilka dni wcześniej prezydent Biden spotkał się w Genewie z prezydentem Putinem, i zaproponowałam wtedy, abyśmy także my, Europejczycy, znaleźli format spotkania z prezydentem Putinem. Wówczas nie doszło to do skutku, ponieważ powiedziano: «Ach nie, w polityce wobec Rosji nie mamy wspólnego stanowiska». A ja uważam, że trzeba nad tym pracować tak długo, aż wypracuje się wspólne stanowisku. Dyplomacja zawsze była bowiem drugą stroną medalu, także w czasie zimnej wojny” - mówiła Merkel.
Była kanclerz oceniła, że ważnym jest, by „odstraszaniu wojskowemu” towarzyszyły „działania dyplomatyczne”.
"My przecież jako Europejczycy też coś znaczymy i możemy"
Jak doprecyzowała: „nie uważam, że wystarczające jest utrzymywanie kontaktów z Rosją przez prezydenta Trumpa”. „My przecież jako Europejczycy też coś znaczymy i możemy — dzięki naszemu doświadczeniu, naszym możliwościom, które są, jak sądzę, duże, znaleźć drogi działania” - dodała.
Dopytywana, czy hipotetycznie mogłaby podjąć się mediacji między Rosją a Europą, Merkel oznajmiła, że w przeszłości mogła prowadzić rozmowy z Putinem tylko dlatego, że miała władzę polityczną i była szefem rządu. „Ja osobiście nie wpadłabym jako kanclerz na pomysł, żeby zapytać jakiegoś mediatora, czy pojedzie za mnie do Mińska i porozmawia tam z Putinem” - powiedziała.
Była niemiecka kanclerz stwierdziła także, że choć w Europie „pozostaje wiele do zrobienia”, to udało się zarazem doprowadzić do końca sprawy takie jak umowa handlowa UE z blokiem państw Mercosur. Za wyzwanie Merkel uznała to, że Stany Zjednoczone „opracowały strategię bezpieczeństwa, w której zasadniczo wypowiadają walkę multilateralizmowi i wszystkim instytucjom wielostronnym”.
Z Berlina Mateusz Obremski
