– Przede wszystkim potrzebujemy stabilizacji strategii dla energetyki w Polsce, czyli odpowiedzi na pytanie, jak powinien wyglądać miks energetyczny w horyzoncie 10-15 lat – powiedział Przemysław Jastrzębski.
W jego ocenie sprawiłoby to, że pozyskiwanie finansowania dla inwestycji w energetykę byłoby łatwiejsze i tańsze. Jak tłumaczył, stabilna i pewna strategia, oznacza w ocenie instytucji finansowych mniejsze ryzyko, a więc niższą marżę przy kredytach na realizację długoterminowych projektów inwestycyjnych. W konsekwencji oznacza to mniejsze koszty inwestycji, co następnie przełoży się na niższe ceny energii w przyszłości.
PGE korzysta z KPO
Do roku 2035 PGE zamierza wydać na inwestycje aż 235 mld zł. Jak sfinansuje tak wielkie wydatki?
– Obecnie Grupa Kapitałowa PGE ma niskie wskaźniki zadłużenia, czyli jest duża przestrzeń do zaciągania zobowiązań kredytowych. I chcemy to wykorzystać – zapowiedział Przemysław Jastrzębski.
Podkreślał, że instytucje finansowe są gotowe wspierać projekty PGE a koszt pozyskania od nich pieniędzy jest atrakcyjny.
PGE będzie też korzystać z pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy, zwłaszcza w zakresie inwestycji w dystrybucję energii. Już w ramach KPO zaciągnięto długoterminową pożyczkę na kilkanaście miliardów złotych, z korzystnym oprocentowaniem (tylko 0,5 proc. rocznie).
Energetyka gazowa inaczej niż węglowa
Energetyka węglowa nie może liczyć na kredyty i zewnętrzne finansowanie. Jak zaznaczył wiceprezes PGE, ten segment będzie finansowany tylko ze środków własnych grupy i chodzi bardziej o inwestycje utrzymaniowe, a nie rozwojowe.
W innej sytuacji są inwestycje w gaz, kredyty na ten cel są możliwe i rynek jest tym zainteresowany.
– Nie można wykluczyć, że w dalszej perspektywie, kiedy wskaźniki zadłużenia będą rosły, rozważymy inne mechanizmy finansowania inwestycji. Obligacje są jedną z możliwości – zaznaczył Przemysław Jastrzębski.
Zapraszamy do obejrzenia rozmowy.
GEG