Koniec bezpiecznego nieba nad Ukrainą. USA nie nadążają za Rosją

Koniec bezpiecznego nieba nad Ukrainą. USA nie nadążają za Rosją
Koniec bezpiecznego nieba nad Ukrainą. USA nie nadążają za Rosją/PAP/EPA
Rosyjska produkcja rakiet balistycznych i hipersonicznych znacząco przewyższa tempo wytwarzania pocisków przechwytujących dla systemów Patriot – wynika z danych ukraińskiego wywiadu wojskowego. Eksperci podkreślają, że nawet całkowite przekierowanie amerykańskiej produkcji tej broni do Ukrainy nie pozwoliłoby zniwelować dysproporcji.

Systemy Patriot od początku wojny są uznawane za jeden z najważniejszych elementów ukraińskiej obrony powietrznej. To właśnie one odpowiadają za przechwytywanie najgroźniejszych rosyjskich rakiet balistycznych i hipersonicznych. Według portalu "Defense Express" nawet największe dostawy amerykańskich pocisków nie byłyby w stanie całkowicie zabezpieczyć Ukrainy przed rosyjskimi atakami.

Rosyjska produkcja rakiet rośnie. Te liczby mówią same za siebie

Z danych ukraińskiego wywiadu wynika, że każdego miesiąca rosyjski przemysł zbrojeniowy opuszcza około 60 rakiet balistycznych 9M723 przeznaczonych dla systemu Iskander-M. Dodatkowo produkowanych jest około 40 rakiet RM-48U wykorzystywanych przez zestawy przeciwlotnicze S-300 i S-400 do ataków na cele naziemne.

Rosja wytwarza również około dziesięciu rakiet aerobalistycznych Ch-47M2 Kindżał miesięcznie. Uzupełnieniem tego arsenału są hipersoniczne pociski Cyrkon, których produkcja ma sięgać maksymalnie trzech egzemplarzy w miesiącu. Łącznie daje to nawet 113 rakiet różnego rodzaju każdego miesiąca.

Rosja produkuje szybciej, niż USA dostarczają. Ukraina ma problem

Dla porównania amerykański koncern Lockheed Martin wyprodukował w 2025 roku 620 pocisków PAC-3 MSE, czyli najnowocześniejszych pocisków wykorzystywanych przez system Patriot. Oznacza to średnią produkcję na poziomie około 52 rakiet miesięcznie.

W tym roku Amerykanie planują zwiększenie mocy produkcyjnych. Mówi się nawet o 700–750 sztukach pocisków rocznie, co daje od 58 do 63 pocisków miesięcznie. Oznacza to, że nawet gdyby Stany Zjednoczone zdecydowały się przekazać Ukrainie całość bieżącej produkcji rakiet PAC-3 MSE, liczba dostępnych pocisków nadal byłaby niższa od liczby rosyjskich rakiet.

Puste magazyny armii USA. Wojna z Iranem mocno uszczupliła zapasy

Dodatkowym problemem pozostaje ograniczona dostępność rakiet Patriot w związku z wojną na Bliskim Wschodzie. Stany Zjednoczone prowadzą obecnie proces odbudowy własnych zapasów. Według nieoficjalnych szacunków podczas operacji przeciwko Iranowi zużyto od 45 do nawet 61 proc. dostępnych pocisków. W efekcie Waszyngton musi równolegle wspierać Ukrainę oraz uzupełniać własne magazyny.

Coraz więcej ekspertów zwraca uwagę, że rozwój ukraińskiej obrony przeciwlotniczej, choć niezbędny, nie może być jedyną odpowiedzią na rosnącą skalę rosyjskich ataków rakietowych. Analitycy podkreślają, że równie istotne są działania wymierzone bezpośrednio w rosyjskie zdolności ofensywne. Chodzi zarówno o wyrzutnie rakiet, jak i magazyny amunicji czy zakłady odpowiedzialne za produkcję pocisków.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Jakub Laskowski
Jakub Laskowski
Dziennikarz Forsal.pl specjalizujący się w tematach związanych z bezpieczeństwem i obronnością.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKoniec bezpiecznego nieba nad Ukrainą. USA nie nadążają za Rosją »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj