Decyzja o wstrzymaniu dostaw precyzyjnych pocisków dalekiego zasięgu to kolejny element ograniczania amerykańskiej obecności wojskowej w strukturach NATO. Wcześniej Pentagon anulował relokację 5 tys. żołnierzy do Niemiec, a podczas ostatniej kwartalnej konferencji dowódców ogłoszono redukcję liczby amerykańskich myśliwców, dronów i jednostek marynarki wojennej stacjonujących w Europie.
USA nie wyślą broni do Niemiec. Problemem puste magazyny i obawa przed reakcją Rosji
Kluczową barierą dla realizacji kontraktu okazały się braki sprzętowe. W pierwszych tygodniach wojny w Iranie siły USA zużyły tysiące rakiet Patriot i Tomahawk. Sekretarz obrony Pete Hegseth oświadczył przed Kongresem, że odtworzenie tych zasobów zajmie "miesiące, a nawet lata".
Ponadto, jak podaje "Politico", część amerykańskich urzędników obawia się, że rozmieszczenie Tomahawków w Niemczech mogłoby zostać odebrane przez Rosją jako zagrożenie. Pociski tego typu są zdolne do rażenia celów oddalonych o ponad 1,6 tys. kilometrów.
Niemieccy planiści wojskowi ostrzegają, że wycofanie się USA następuje w momencie, gdy Rosja stale rozbudowuje potencjał rakietowy w regionie. Moskwa dysponuje m.in. pociskami Iskander w obwodzie królewieckim oraz systemami średniego zasięgu Oresznik na Białorusi, które są w razić cele niemal w całej Europie.
Nowa strategia Pentagonu. Ameryka żąda od Europy samodzielnej obrony przed Rosją
Władze w Berlinie analizują obecnie alternatywne rozwiązania, w tym zakupy gotowych systemów z innych państw, rozwój programów dronowych oraz rozbudowę europejskiego przemysłu zbrojeniowego. Resort obrony zaznacza jednak, że tańsze technologie nie zastąpią w pełni pocisków klasy Tomahawk, a europejski sektor obronny może nie zdążyć zamknąć luki operacyjnej przed wycofaniem się sił amerykańskich.
Zmiany rozważane przez Pentagon mają być częścią szerszej strategii zakładającej większą odpowiedzialność europejskich sojuszników za własne bezpieczeństwo. Dowódca sił NATO w Europie gen. Alexus Grynkewich podkreślił w ostatnich dniach, że Europa musi zwiększyć swoje zaangażowanie w obronność, podczas gdy Stany Zjednoczone będą stopniowo koncentrować część sił i sprzętu w innych regionach świata.
