USA odwracają się od sojusznika. Nie chcą gniewu Rosji

USA odwracają się od sojusznika. Nie chcą gniewu Rosji
USA odwracają się od sojusznika. Nie chcą gniewu Rosji/East News
Stany Zjednoczone planują wycofać się z porozumienia w sprawie rozmieszczenia pocisków Tomahawk w Niemczech. Decyzja ma być motywowana obawami przed reakcją Rosji oraz kurczącymi się zapasami uzbrojenia. To oznaczałoby unieważnienie umowy zawartej jeszcze za administracji prezydenta Joe Bidena.

Decyzja o wstrzymaniu dostaw precyzyjnych pocisków dalekiego zasięgu to kolejny element ograniczania amerykańskiej obecności wojskowej w strukturach NATO. Wcześniej Pentagon anulował relokację 5 tys. żołnierzy do Niemiec, a podczas ostatniej kwartalnej konferencji dowódców ogłoszono redukcję liczby amerykańskich myśliwców, dronów i jednostek marynarki wojennej stacjonujących w Europie.

USA nie wyślą broni do Niemiec. Problemem puste magazyny i obawa przed reakcją Rosji

Kluczową barierą dla realizacji kontraktu okazały się braki sprzętowe. W pierwszych tygodniach wojny w Iranie siły USA zużyły tysiące rakiet Patriot i Tomahawk. Sekretarz obrony Pete Hegseth oświadczył przed Kongresem, że odtworzenie tych zasobów zajmie "miesiące, a nawet lata".

Ponadto, jak podaje "Politico", część amerykańskich urzędników obawia się, że rozmieszczenie Tomahawków w Niemczech mogłoby zostać odebrane przez Rosją jako zagrożenie. Pociski tego typu są zdolne do rażenia celów oddalonych o ponad 1,6 tys. kilometrów.

Niemieccy planiści wojskowi ostrzegają, że wycofanie się USA następuje w momencie, gdy Rosja stale rozbudowuje potencjał rakietowy w regionie. Moskwa dysponuje m.in. pociskami Iskander w obwodzie królewieckim oraz systemami średniego zasięgu Oresznik na Białorusi, które są w razić cele niemal w całej Europie.

Nowa strategia Pentagonu. Ameryka żąda od Europy samodzielnej obrony przed Rosją

Władze w Berlinie analizują obecnie alternatywne rozwiązania, w tym zakupy gotowych systemów z innych państw, rozwój programów dronowych oraz rozbudowę europejskiego przemysłu zbrojeniowego. Resort obrony zaznacza jednak, że tańsze technologie nie zastąpią w pełni pocisków klasy Tomahawk, a europejski sektor obronny może nie zdążyć zamknąć luki operacyjnej przed wycofaniem się sił amerykańskich.

Zmiany rozważane przez Pentagon mają być częścią szerszej strategii zakładającej większą odpowiedzialność europejskich sojuszników za własne bezpieczeństwo. Dowódca sił NATO w Europie gen. Alexus Grynkewich podkreślił w ostatnich dniach, że Europa musi zwiększyć swoje zaangażowanie w obronność, podczas gdy Stany Zjednoczone będą stopniowo koncentrować część sił i sprzętu w innych regionach świata.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Jakub Laskowski
Jakub Laskowski
Dziennikarz Forsal.pl specjalizujący się w tematach związanych z bezpieczeństwem i obronnością.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraUSA odwracają się od sojusznika. Nie chcą gniewu Rosji »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj