Możliwe scenariusze ataku USA. Na celowniku wyspa Chark i cieśnina Ormuz

Według gazety, która powołuje się na amerykańskich urzędników, potencjalne działania na lądzie miałyby obejmować naloty z udziałem sił specjalnych i regularnej piechoty. Wśród omawianych w administracji Trumpa scenariuszów są m.in. zajęcie wyspy Chark w Zatoce Perskiej, gdzie znajduje się główny terminal eksportu irańskiej ropy naftowej i gazu.

Inne możliwości to desant na obszary wybrzeża w pobliżu cieśniny Ormuz w celu znalezienia i zniszczenia broni, która może być wykorzystywana do ataków na statki handlowe i wojskowe. Jeden z informatorów stwierdził, że realizacja rozważanych celów prawdopodobnie zajmie "tygodnie, a nie miesiące". Inny określił potencjalny czas trwania operacji na "parę miesięcy".

Stany Zjednoczone zwiększają presję na Iran. Tysiące żołnierzy w drodze

Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt powiedziała w oświadczeniu, że decyzja w sprawie użycia wojsk lądowych nie została dotąd podjęta. "Zadaniem Pentagonu jest przygotowanie się do tego, by dać naczelnemu dowódcy maksymalną swobodę decyzyjną. To nie oznacza, że prezydent podjął decyzję" - oznajmiła.

Trump w ubiegłym tygodniu zdawał się wykluczać wysłanie wojsk lądowych do Iranu, lecz tydzień później Leavitt zagroziła, że prezydent "jest gotowy rozpętać piekło", jeśli Iran nie zawrze pokoju w ramach trwających negocjacji. W piątek sekretarz stanu USA Marco Rubio zapewniał, że USA są w stanie osiągnąć wszystkie cele bez angażowania sił na lądzie.

W ostatnich dniach na Bliski Wschód dotarły tysiące amerykańskich żołnierzy, w tym tych z piechoty morskiej. Kolejne oddziały są w drodze. Axios i "Wall Street Journal" donosiły również w ostatnich dniach, że administracja rozważa wysłanie kolejnych 10 tys. żołnierzy lądowych na Bliski Wschód, uzupełniając tych, którzy już tam stacjonują.