Podobny pomysł w Szwajcarii dyskutowany był już przed dekadą. Aż 78 proc. Szwajcarów jednoznacznie sprzeciwiło się wówczas wprowadzeniu dochodu gwarantowanego (w wysokości 2500 franków) dla każdego dorosłego obywatela tego kraju. Obawiano się nie tylko kosztów dla budżetu, lecz także następstw społecznych. Wypłacanie pensji bez pracy osobom, które do tej pory otrzymywały niskie wynagrodzenie, zniechęciłoby je do podejmowania wszelkiej działalności zarobkowej.
W Polsce pomysł wprowadzenia BDP (bezwarunkowego dochodu podstawowego) spotkał się za to z przychylnością. Jak wynika z badania Polskiego Instytutu Ekonomicznego, aż 51 proc. Polaków popiera jego ideę. Choć większość osób wcześniej nie słyszała o takim rozwiązaniu, byłaby przychylna jego wprowadzeniu.
Z pewnością za wprowadzeniem bezwarunkowego dochodu podstawowego opowiedzieliby się najgorzej zarabiający lub niepracujący. Jednocześnie wprowadzenie dochodu podstawowego oznaczałoby likwidację kilku innych świadczeń, m.in. zasiłku dla bezrobotnych i 800 plus.
O co chodzi z bezwarunkowym dochodem podstawowym?
O bezwarunkowym dochodzie podstawowym mówi się od wielu miesięcy. Jeszcze w połowie 2025 roku do Sejmu wpłynęła petycja dot. pilotażowego programu dochodu podstawowego w wysokości 50 proc. płacy minimalnej brutto. To dokładnie 2333 zł miesięcznie. Zgodnie z tą koncepcją państwo miałoby wypłacać obywatelom równą kwotę niezależnie od tego, czy podejmują oni aktywność zawodową, ani jakie dochody uzyskują. Pieniądze miałyby być wypłacane wszystkim Polakom już od 3. roku życia (w przypadku dzieci 3-5 lat o przystąpieniu do programu decydowałby rodzic).
Zgodnie z założeniami, bezwarunkowy dochód podstawowy w takiej kwocie zaspokajałby podstawowe potrzeby bytowe związane z utrzymaniem, jednocześnie zastępując inne formy wsparcia. 2333 zł otrzymałby więc każdy Polak, niezależnie od dochodów, jednak ponieważ miałby to być program pilotażowy, autor petycji zaproponował wprowadzenie go na terenie województwa śląskiego. Jak wskazał, jest to region silnie dotknięty skutkami transformacji gospodarczej. Świadczenie miałoby być wypłacane przez okres co najmniej 20 lat.
Wprowadzenie dochodu podstawowego oznaczałoby rezygnację z wypłaty poszczególnych świadczeń:
- 300 plus,
- 800 plus,
- 13. i 14. emerytury,
- zasiłku dla bezrobotnych.
Wady i zalety nowego świadczenia
Zdaniem ekspertów z Polskiego Instytutu Ekonomicznego, wprowadzenie podstawowego dochodu dla wszystkich Polaków miałoby z pewnością wiele zalet, nie jest jednak pozbawione wad. Wśród nich wymienia się nie tylko gigantyczne koszty programu. Do wad zaliczono:
- ogromne koszty realizacji (należałoby całkowicie przebudować system ubezpieczeń społecznych),
- ryzyko zmniejszenia aktywności zawodowej (wprawdzie większość ankietowanych deklaruje, że nie zrezygnuje z pracy, z pewnością istnieje duże ryzyko, że tak właśnie się stanie),
- potencjalny wzrost inflacji (powszechna wypłata świadczenia zapewne wpłynęłaby na wzrost popytu, a tym samym wzrost cen),
- niewystarczająca pomoc dla osób z większymi potrzebami (jednakowe wsparcie dla wszystkich nie uwzględnia osób wymagających szczególnego wsparcia),
- potencjalne spowolnienie gospodarcze (spowodowane koniecznością podniesienia podatków).
Niemało jest też plusów dochodu podstawowego:
- likwidacja ubóstwa i nierówności ekonomicznych,
- zwiększenie innowacyjności (posiadanie stałego dochodu sprzyja podejmowaniu ryzyka),
- poprawa bezpieczeństwa pracujących na umowach niestandardowych,
- ograniczenie administracji (jedno świadczenie zastąpiłoby szereg innych),
- redukcja lęku przed przyszłością.
Jest decyzja w sprawie bezwarunkowego dochodu podstawowego. Negatywna
Według opinii Sejmowego Biura Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji, wprowadzenie nowego świadczenia, które zastąpiłoby dotychczasowe i było wypłacane wszystkim Polakom, z pewnością byłoby „jedną z największych zmian społeczno-gospodarczych od 1989 roku”. Jak oceniono, trudno przewidzieć długofalowe skutki takiego rozwiązania dla finansów publicznych, rynku pracy i społeczeństwa, dlatego wymagałoby to szczegółowych analiz.
Przy okazji odniesiono się do kwestii ograniczenia programu do mieszkańców województwa śląskiego, co z kolei mogłoby zostać potraktowane jako dyskryminacja. Tym bardziej, że - jak wskazano - województwo śląskie ma obecnie silną pozycję gospodarczą.
Biuro Ekspertyz przekazało następnie, że propozycją podstawowego dochodu bezwarunkowego zajmie się Sejm. Już wiadomo, jaki los spotkał petycję. Jednogłośnie została ona przez posłów zasiadających w komisji ds. Petycji odrzucona.