Niemcy z ręką w nocniku? Media: Zdolności obronne Bundeswehry są zagrożone

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
dzisiaj, 15:57
Niemcy z ręką w nocniku? Media: Zdolności obronne Bundeswehry są zagrożone
Niemcy z ręką w nocniku? Media: Zdolności obronne Bundeswehry są zagrożone/Shutterstock
Braki części zamiennych i narastające zaległości serwisowe mogą zagrozić gotowości bojowej Bundeswehry. Takie wnioski płyną z raportu firmy HIL, zajmującej się obsługą techniczną m.in. bojowych wozów piechoty i armatohaubic, o którym w piątek poinformował dziennik "Sueddeutsche Zeitung".

Sprzęt wojskowy utknął w naprawach

W dokumencie podkreślono, że w maju br. mniej niż połowa armatohaubic samobieżnych (Panzerhaubitze 2000) nadawała się do użycia, a prawie połowa bojowych wozów piechoty Marder oraz transporterów opancerzonych Boxer utknęła w serii konserwacji i napraw. - Według HIL (niem. Heeresinstandsetzungslogistik) po intensywnych ćwiczeniach wojskowych zdolność operacyjna niektórych typów pojazdów spada do około 30 procent, choć firma oficjalnie zapewnia o sprawności co najmniej 70 proc. obsługiwanego sprzętu - podała „SZ”.

Dziennik zaznaczył, że sprawne funkcjonowanie całego sprzętu wojskowego wymaga regularnej konserwacji i napraw. Jednak brakuje części zamiennych do głównego sprzętu wojsk lądowych Bundeswehry, m.in. Marderów i armatohaubic. W rezultacie zaległości w naprawach mogą zagrozić zdolnościom obronnym niemieckiej armii - podkreślono.

Zakup uzbrojenia to za mało

Jak napisała „SZ”, za zakup sprzętu i części zamiennych odpowiada Federalny Urząd ds. Wyposażenia, Technologii Informacyjnych i Utrzymania Eksploatacji Bundeswehry, podległy niemieckiemu ministerstwu obrony. Według HIL urząd kupił wiele nowego sprzętu, ale nie zadbał o stabilne łańcuchy dostaw części, które często nie są dostępne na rynku w wystarczających ilościach, zwłaszcza w krótkim czasie.

W ocenie „SZ” raport HIL jest tylko częścią większego problemu. Pracownicy Bundeswehry, do których dotarła „SZ”, donoszą, że niemiecki rząd dąży do masowego zakupu nowych systemów uzbrojenia. Jednak istniejąca infrastruktura logistyczna nie jest do tego przystosowana. Brakuje odpowiednich magazynów dla nowego ciężkiego sprzętu, a wiele pojazdów stoi pod gołym niebem i są one narażone na działanie warunków atmosferycznych - wskazano.

Na pytania dziennikarzy „SZ” oraz nadawców publicznych WDR i NDR firma HIL nie udzieliła odpowiedzi. Rzeczniczka resortu obrony RFN poinformowała jedynie, że ministerstwo zasadniczo nie komentuje „(rzekomych) wewnętrznych dokumentów”.

Niemcy chcą mieć najsilniejszą armię Europy

Minister obrony Niemiec Boris Pistorius zapewniał kilka tygodni temu, że „w ostatnich latach kupiono tyle sprzętu, ile nigdy wcześniej”. W 2025 roku Bundeswehra dysponowała rekordową kwotą około 86 mld euro na sprzęt, wyposażenie i kadry.

Pistorius mówił wcześniej, że chce uczynić Bundeswehrę „najsilniejszą armią konwencjonalną w Europie”. Przedstawiona przez niego w kwietniu pierwsza strategia wojskowa Bundeswehry zakłada znaczące zwiększenie liczebności sił zbrojnych w odpowiedzi na rosnące zagrożenie ze strony Rosji. Do 2035 roku armia ma liczyć 260 tys. żołnierzy zawodowych i kontraktowych oraz 200 tys. rezerwistów.

Z Monachium Iwona Weidmann

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj