Zaczęło się? "Handelsblatt": Niemcy i Europa szykują się na wojnę handlową z Chinami

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
dzisiaj, 12:11
Zaczęło się? "Handelsblatt": Niemcy i Europa szykują się na wojnę handlową z Chinami
Zaczęło się? "Handelsblatt": Niemcy i Europa szykują się na wojnę handlową z Chinami/ShutterStock
Europa przygotowuje się na potencjalną wojnę handlową z Chinami, a Niemcy są już gotowe poprzeć unijne plany wprowadzenia nowych ceł chroniących europejski przemysł - informuje niemiecki dziennik Handelsblatt. Jak podkreślono, to właśnie Niemcy ponoszą główne konsekwencje „chińskiego szoku”.

Berlin gotowy zaostrzyć kurs wobec Chin

W opinii „Handelsblatt” w niemieckim rządzie rośnie gotowość do przyjęcia ostrzejszego kursu wobec Pekinu i dążenia do bardziej zrównoważonych relacji handlowych. Dziennik zwrócił uwagę, że oznacza to zmianę strategii, bo dotychczas Berlinowi trudno było sformułować jednolitą politykę wobec Chin ze względu na silne uzależnienie dużych koncernów, takich jak Volkswagen i BASF, od chińskiego rynku.

Niemcy straciły 400 tys. miejsc pracy

„Handelsblatt” wskazał, że chińscy producenci wkraczają z tanimi i coraz lepszymi jakościowo towarami w kluczowe sektory niemieckiej gospodarki - motoryzację, budowę maszyn i przemysł chemiczny. Według badania londyńskiego proeuropejskiego think tanku Centre for European Reform (CER) przez rozwój chińskiego eksportu Niemcy straciły już około 400 tys. miejsc pracy.

Jakie działania może podjąć Europa?

Według gazety rząd w Berlinie pozytywnie ocenia dokument przygotowany przez Francję, Hiszpanię, Włochy, Holandię i Litwę, w którym postulują one znacznie bardziej zdecydowaną politykę handlową. Kraje te domagają się m. in. wyższych ceł ochronnych oraz częstszego nakładania ceł na „sektorowe zakłócenia handlu”, zamiast żmudnego badania pojedynczych produktów - wyjaśniono. Dziennik zwrócił uwagę, że najdalej idącym pomysłem jest nowe „narzędzie odporności”, uruchamiane, gdy zakłócenia rynkowe zagrażają bezpieczeństwu gospodarczemu UE. Miałoby ono opierać się na wyjątku dotyczącym „bezpieczeństwa narodowego”, przewidzianym w przepisach Światowej Organizacji Handlu (WTO).

W dokumencie celowo nie wymieniono Chin z nazwy, co w ocenie niemieckiego rządu zmniejsza ryzyko, że Pekin uzna te plany za prowokację i odpowie cłami odwetowymi - zaznaczył „Handelsblatt”. Berlin ma jednak jeszcze zastrzeżenia i na razie nie przyłącza się do inicjatywy, żądając gwarancji, że działania pozostaną zgodne z regułami WTO - czytamy. Na razie ministerstwo gospodarki Niemiec ostrożnie ocenia szerokie cła z obawy, że mogą nie działać wystarczająco precyzyjnie.

Jak podała gazeta, w Brukseli przygotowywane są środki, które jeszcze kilka lat temu uchodziłyby za radykalne - cła sektorowe i ostrzejsze procedury ochrony handlu. Unijny komisarz ds. przemysłu Stephane Sejourne powiedział „Handelsblatt”, że Europa musi ostrzej reagować na chińskie nadwyżki mocy produkcyjnych, bo „zagrażają one podstawowym (jej) interesom gospodarczym”.

Konstruktywna oferta czy budowanie murów?

Cytowany przez dziennik szef Austriackiego Instytutu Badań Ekonomicznych (WIFO) Gabriel Felbermayr pochwalił unijny dokument, ostrzegł jednak, by w reakcji wobec Chin „nie posuwać się za daleko”. Jego zdaniem właściwą drogą pozostaje konstruktywna oferta dla Pekinu, „a nie budowanie murów”.

Ministra gospodarki Niemiec Katherina Reiche przebywa z wizytą w Chinach, gdzie w środę zaapelowała o zapewnienie niemieckim firmom niezawodnego dostępu do metali ziem rzadkich. Opowiedziała się za modelem konkurencji przynoszącym obustronne korzyści, podkreślając, że rywalizacja gospodarcza powinna być ukształtowana w sposób służący interesom obu stron. Jednocześnie zaznaczyła, że nieuczciwej konkurencji należy przeciwstawiać się „odpowiednimi instrumentami”.

Niemcy, trzecia największa gospodarka świata, są szczególnie narażone na rosnący protekcjonizm i zmiany w światowym handlu, znajdując się pod presją zarówno rosnącej konkurencji ze strony Chin, jak i ceł USA.

W 2025 roku Chiny były największym partnerem handlowym Niemiec. Obecnie w Chinach działa około 5 tys. niemieckich firm.

Z Monachium Iwona Weidmann

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj