Agencje raczej nie będą upadały, tak jak mogą upaść firmy budowlane czy deweloperskie. Różnice są spowodowane tym, że największym kapitałem w agencji obrotu nieruchomościami jest kapitał ludzki. Tu towarem sprzedawanym klientom jest usługa obsługi transakcji.
Wnioski o upadłość składają najczęściej wierzyciele, tych zaś na ogół pośrednik nie ma, gdyż ta grupa zawodowa nie ma zamrożonych środków, np. w procesach inwestycyjnych. Oczywiście wiele agencji zredukuje zatrudnienie, albo poszerzy wachlarz swoich usług. Likwidować działalność, ale nie ponosząc bez większych strat mogą raczej niedawno powstałe agencje pośrednictwa, które swą egzystencję zaczynały zachęcone niedawną świetną koniunkturą na rynku nieruchomości oraz zniesieniem egzaminów niezbędnych do uzyskaniu licencji na wykonywanie tego zawodu. Z drugiej strony pracę w agencjach mogą stracić ci pośrednicy, którzy niedawno zdobyli licencje. Oni po utracie pracy po prostu rozpoczną działalność na własny rachunek. Będziemy obserwować na rynku pośrednictwa w obrocie zarówno zamykanie, jak i otwieranie małych agencji. Duże i znane firmy z dobrze znaną nam marką raczej nie znikną. Pamiętajmy też, że wielu pośredników zdobyło uprawnienia do wydawania certyfikatów energetycznych, licencje zarządców i zapewne w sytuacji kryzysowej z rynku nie znikną, lecz zmienią tylko profil oferowanych usług.
