Rozwój technologii, wszechobecny internet i natychmiastowy dostęp do wyszukiwarek online niemal całkowicie zmienił nasze życie. Sieci ufamy tak bardzo, że powierzamy jej cenne informacje o sobie – nasze dane, hasła, zdjęcia, filmy, kontakty do znajomych. Jednocześnie coraz bardziej polegamy na internecie jako na olbrzymiej bazie wiedzy, do której mamy dostęp w każdym miejscu i o każdej porze. Nie musimy już pamiętać wielu rzeczy – wystarczy je „wygooglować”. To bardzo wygodne, ale też niebezpieczne. Jak wynika z ostatniego raportu firmy Kaspersky Lab, łatwość zdobywania informacji w sieci zabija naszą pamięć.

>>> Polecamy: Dzieci pierdoły. Hodujemy zombie, które nie wiedzą kim są i dokąd zmierzają

Wyzwanie naszych czasów: zapamiętać numer telefonu

Na zlecenie Kasperskiego firma Opinion Matters przeprowadziła ankiety wśród 6 tys. osób w wieku od 16 do ponad 55 lat z Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Włoch, Hiszpanii i krajów Beneluksu (po 1000 osób z każdego regionu). Z badania jasno wynika, że informacje, które z łatwością wyszukujemy w sieci, są przez nas znacznie trudniej zapamiętywane. Zjawisko to można nazwać „cyfrową amnezją” – natychmiast kasujemy z naszej pamięci dane, które szybko znajdziemy w komputerze, tablecie czy smartfonie. Polegamy na tym, że nasz sprzęt zapamięta i odtworzy te informacje za nas. Tymczasem, jeśli nie przywołujemy w pamięci wspomnień, informacja z czasem coraz bardziej zaciera się i w końcu całkowicie zanika.

Jak wynika z raportu Kasperskiego, ponad połowa dorosłych internautów (ok. 60 proc.) pamięta dawnym numer telefonu do domu, w którym mieszkali w dzieciństwie. Jednak 53 proc. nie jest w stanie zapamiętać numeru telefonu swojego dziecka, a 51 proc. – numeru do swojego biura. Jedna trzecia ankietowanych nie potrafi wykręcić z pamięci numeru telefonu do swoich rodziców.

„Obserwowana tendencja wydaje się niepokojąca. W przeciwieństwie do wiedzy ogólnej, która zawsze będzie dostępna w internecie, informacje osobiste są poważnie zagrożone, jeśli przechowujemy je tylko na sprzęcie elektronicznym i używamy go jako zamiennika dla naszej pamięci autobiograficznej” – mówi dr Maria Wimbet, psycholog z Uniwersytetu w Birmingham.

>>> Czytaj też: Czy człowiek może wygrać wojnę o pracę z robotem? Tylko z pomocą kobiet

Pamięć tymczasowa, czyli jak ciężko dbać o wspomnienia

Z ankiet wynika też, że jeden na trzech Europejczyków jest zadowolony z faktu, że może bez konsekwencji zapomnieć informacje, które łatwo znalazł w sieci. 36 proc. osób twierdzi, że zanim zaczęłoby przypominać sobie daną informację, spróbowałoby wyszukać ją w internecie, a 24 proc. zapewnia, że zapomina o internetowej wiedzy zaraz po jej wykorzystaniu. Co ciekawe, cyfrowa amnezja dotyka nie tylko najmłodszych użytkowników sieci – w wielu przypadkach to właśnie starsze pokolenia ulegają jej znacznie łatwiej.

„Wyszukiwanie informacji w sieci zamiast wkładania wysiłku w przypomnienie ich sobie sprawia, że nasze myślenie jest coraz płytsze. Ostatnie badania wiele razy dowodziły, że aktywne przypominanie sobie informacji jest bardzo efektywnym sposobem na stworzenie pamięci długotrwałej. Dla kontrastu, pasywne powtarzanie informacji, na przykład poprzez wielokrotne wyszukiwanie jej w internecie, nie zostawia w naszej pamięci trwałych i solidnych śladów danej informacji” - mówi dr Maria Bimber, wykładająca psychologię na Uniwersytecie w Birmingham. „Na tej podstawie można stwierdzić, że trend wyszukiwania w sieci informacji jeszcze zanim spróbujemy sobie ją przypomnieć, przeszkadza w budowaniu długoterminowych wspomnień i sprawia, że informacje są przetwarzane tylko w płytkich warstwach pamięci i mają charakter tymczasowy” – wyjaśnia.

>>> Czytaj też: Żyjemy w erze transformacji cyfrowej. Nowe modele biznesowe zmiotą z rynku tradycyjne firmy?

Zepsuty telefon? Prawdziwa trauma

Cyfrowe nośniki informacji są dla nas tak ważne, że ich ewentualna utrata bądź awaria mocno wpływa na nasze samopoczucie. Cztery na dziesięć ankietowanych kobiet i taki sam odsetek młodych w wieku 16-24 lata twierdzi, że najbardziej żal byłoby im wspomnień zapisanych w formie cyfrowej w urządzeniach. Czuliby się z tego powodu zdruzgotani. 25 proc. kobiet i 38 proc. młodych osób przyznaje, że w przypadku utraty danych wpadliby w panikę – ich komputery i smartfony są bowiem jedynym miejscem, w którym przechowują ważne dane, zdjęcia i kontakty. Jednocześnie użytkownicy tych sprzętów nie dbają wystarczająco o ochronę swoich urządzeń – tylko jedna trzecia z nich instaluje na telefonach dodatkowe oprogramowanie antywirusowe.

„Poleganie na urządzeniach cyfrowych i zaufanie, jakim je obdarzamy, przypomina związek dwojga ludzi. Uczucia rozwijają się w taki sam sposób – poprzez doświadczenie. Jeśli mamy do czynienia z osobą godną zaufania, powtarzające się doświadczenia tworzą w naszym umyśle pewien schemat, który mówi nam, że na tej osobie można polegać. Jeśli urządzenie cyfrowe działa sprawnie i niezawodnie, także budujemy sobie w głowie podobny schemat” – mówi dr Kathryn Mills z University College London.