Trwa wojna cenowa na ropie. Saudyjczycy chcą usunąć USA z rynku

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 grudnia 2015, 16:08
Polityka OPEC z ostatnich miesięcy pokazuje, że bez względu na koszty zrobi ono wszystko, by odzyskać utracone na rzecz krajów spoza kartelu udziały w rynku ropy.

Potwierdza to decyzja podjęta podczas ostatniego, odbywającego się co pół roku spotkania OPEC o nieograniczaniu limitów produkcji ropy. Oznacza w praktyce, że powinniśmy spodziewać się utrzymania cen ropy na dotychczasowych niskich poziomach jeszcze przez długi czas - pisze businessinsider.com.

Od lat . Jednak rozpoczęta 18 miesięcy temu kolosalna produkcja surowca w USA zaczęła „zjadać” udział kartelu. Amerykańska strategia doprowadziła do powstania nadwyżki surowca na rynku, co z kolei przełożyło się na gwałtowny spadek cen. Jeszcze w czerwcu 2014 roku baryłka ropy kosztowała powyżej 110 dol. Obecnie poniżej 30 dol.

OPEC wahało się w ostatnich miesiącach pomiędzy ograniczeniem produkcji, które podniosłoby ceny do poziomu komfortowego dla grupy, a utrzymaniem produkcji na dotychczasowych wysokich poziomach. Pierwsza ze strategii była przez bardzo długi czas praktykowana przez największego producenta spośród państw należących do OPEC, czyli Arabię Saudyjską. Na jej kontynuację nalegały inne państwa kartelu, a najbardziej Algieria, Ekwador i Wenezuela. Siła przetargowa Saudyjczyków okazała się jednak najsilniejsza.

Dlaczego kraj ten dąży do dalszych obniżek cen surowca? Ostrze strategii jest wymierzone w producentów ze Stanów Zjednoczonych. Wydobycie metodą szczelinowania hydraulicznego, które napędzało w ciągu ostatnich lat amerykański boom naftowy, jest opłacalne jedynie przy cenach na poziomie 60 dol. za baryłkę. Jak dotąd strategia Saudyjczyków przynosi oczekiwane rezultaty.

Arabia Saudyjska liczy, że kraje Zatoki Perskiej są w stanie przetrzymać okres niskich przychodów. O ile jest tak w przypadku bogatych państw z Bliskiego Wschodu, o tyle na przykład Wenezuela została mocno dotknięta spadającymi cenami.

Iran i Rosja wyraźnie zakomunikowały, że nie zamierzają dostosowywać poziomu swojego wydobycia do międzynarodowych porozumień. Rosyjska produkcja znajduje się w tej chwili w okolicach historycznych rekordów (jeszcze z czasów Związku Radzieckiego).

>>> Polecamy: Giełdy wystrzeliły w górę, złoty się umacnia. Co dla rynków oznacza decyzja Fed?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Tematy: ropasurowce
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj