Chińczycy mają nadzieję, że Nowy Jedwabny Szlak zmieni krajobraz gospodarczy świata.

8 czerwca z dworca kolejowego w Chengdu, stolicy środkowochińskiej prowincji Syczuan, wyruszył do Europy pierwszy pociąg towarowy opatrzony nowym logo - "China Railway Express". Choć pierwsze lokomotywy ciągnące za sobą wagony wyładowane towarami z Chengdu do Łodzi zaczęły jeździć w 2013 r., ten skład będzie mieć znaczenie symboliczne. Dotrze bowiem do Polski w trakcie wizyty prezydenta Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinpinga. W poniedziałek pociąg ma być uroczyście powitany na polskim terminalu cargo w Warszawie. Ma być symbolem nowej ery transportu z Chin do Europy.

Chińskie koleje zdecydowały, że nowym logo będą opatrzone wszystkie towarowe transporty kolejowe przemierzając stepowe i pustynne tereny Azji Centralnej z towarami do Europy. Podobne pociągi jak ten z Chengdu wyruszyły z Wuhan, Suzhou, Dongguan i innych wielkich aglomeracji Państwa Środka.

Dlaczego Chiny stawiają na kolej? Pociąg może dotrzeć z Chin do Europy w 11-14 dni (jak podaje dziennik "China Daily" rekord to 10,5 dnia), podczas gdy transport morzem zajmuje 40-50 dni, chociaż jest tańszy. Z miesiąca na miesiąc środkową Azję przemierza jednak coraz więcej chińskich pociągów, kierujących się w stronę starego kontynentu.

Według chińskich statystyk - na które powołuje się dziennik "China Daily" - przykładowo od momentu uruchomienia w 2013 r. połączenia z Chengdu, do Europy dotarło już 300 pociągów przywożąc ponad 38 tys. ton towarów wartych 1 mld dolarów. Chińczycy zapowiadają, że w 2016 r. do Europy dotrze tą drogą w sumie 400 składów, ale już w 2017 r. ma ich być 1000.

Dla Chińczyków to ciągle mało - planują zainwestować miliardy dolarów w rozwój szlaków transportowych na linii Azja-Europa. To część wielkiego projektu geopolitycznego Państwa Środka, zwanego Nowym Jedwabnym Szlakiem lub koncepcją "Jednego pasa, jednej drogi" (z ang. One Belt One Road). Polska leży na linii tego szlaku i to ta koncepcja będzie jednym z poruszanych tematów podczas wizyty chińskiego prezydenta w Polsce.

Ekspert Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Damian Wnukowski podkreśla, że obecnie podczas prawie każdej wizyty zagranicznej władz ChRL poruszany jest temat Nowego Jedwabnego Szlaku i z pewnością tak też będzie w Polsce. "Nie wiemy tylko dokładnie, w jakim kontekście. Może być to rozmowa na temat konkretnych inwestycji chińskich na terenie Europy Środkowej - kolejowych czy logistycznych - w które mogłyby zostać zaangażowanie także polskie firmy. Może być to też rozmowa o tym, jak Polska może włączyć się w inwestycje realizowane przy wsparciu Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych" - powiedział.

Jak podkreślił, Polska leży na prawdopodobnej trasie Nowego Jedwabnego Szlaku z Chin do Europy Zachodniej. "Położenie geograficzne wzmacnia naszą pozycję i sprawia, ze zainteresowanie regionem Europy Środkowej ze strony Państwa Środka jest spore. Trzeba pamiętać, że gesty w polityce i kulturze azjatyckiej są bardzo istotne i fakt, ze kilka miesięcy po wizycie w Chinach prezydenta Andrzeja Dudy przyjeżdża do Polski prezydent Chin pokazuje, jakie znaczenie Chińczycy chcą nadać tym relacjom" - zaznaczył.

Zdaniem eksperta, przyjazd do Polski podczas wizyty prezydenta ChRL pociągu sygnowanego logo "China Railway Express" będzie mieć znaczenie symboliczne. "Połączenia kolejowe z Chin do Polski już istnieją. Przyjazd pociągu z nowym logo ma pokazać, że to połączenie działa i że Chińczycy są zdeterminowani, aby je rozwijać" - zaznaczył. Według Wnukowskiego liczba pociągów z Chin do Europy będzie się zapewne zwiększała, ale trudno ocenić w jakim tempie. "Transport kolejowy jest szybszy, ale ciągle droższy, niż transport morski. Tę konkurencję między różnymi rodzajami transportu trzeba brać pod uwagę” - zaznaczył.

Ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich Jakub Jakóbowski również uważa, że temat Nowego Jedwabnego Szlaku będzie przewijał się często podczas wizyty w Polsce prezydenta ChRL, jednak konkretne rozwiązania, jak na przykład umowy, będą miały charakter bilateralny.

"Koncepcję Nowego Jedwabnego Szlaku można porównać do koszyka, do którego Chińczycy wrzucają różnego rodzaju projekty - zarówno bilateralne, jaki i regionalne. Każde porozumienie związane z transportem, infrastrukturą czy energetyką będzie przez Chińczyków sygnowane tą ideą. I tak to należy traktować - jako wielki parasol spinający różne projekty w Eurazji, a nie listę konkretnych projektów, które będą realizowane w najbliższych latach" - zaznaczył.

Jego zdaniem tą kwestię obrazuje nowe logo na pociągach zmierzających do Europy. "To świetny przykład tego, jak działa Nowy Jedwabny Szlak. Pociągi już od kilku lat wożą towary z Chin do Europy - w części przez Polskę, a połączenia realizują różne firmy. Od teraz wszystkie składy będą miały jedno logo, które ma być kojarzone z Nowym Jedwabnym Szlakiem. To jest przykład wrzucania szeregu inicjatyw do jednego worka" - powiedział.

Jakóbowski uważa, że inicjatywa Nowego Jedwabnego Szlaku jest na tyle szeroka, że nie można powiedzieć, iż jedno z europejskich państw odgrywa w niej kluczową rolę. "Jeśli spojrzymy na nasz region, to rzeczywiście większość istniejących już odnóg szlaku biegnie przez Polskę, jednakże nie jest to jedyna możliwa droga handlowa. Inna zaczyna się w greckim Pireusie, skąd Chiny starają się zbudować korytarz transportowy przez Macedonię, Serbię w stronę środkowej Europy. Chińczycy chcą być również obecni w państwach bałtyckich, na Litwie i w łotewskiej Rydze. Biorąc to pod uwagę trudno powiedzieć, żeby któreś państwo miało kluczowe znaczenie dla Chin" - powiedział.

Jakóbowski podkreśla jednak, że obecnie na linii Azja-Europa transport kolejowy nie jest w stanie zastąpić transportu morskiego. "Przy obecnym rozwoju infrastruktury i technologii handel morski zawsze będzie tańszy, niż kolejowy. 80 proc. transportu z Chin do Europy odbywa się obecnie drogą morską. Powodzenie rozwoju połączeń kolejowych będzie zależeć od tego, jak duże będzie zapotrzebowanie na produkty, które kwalifikują się do transportu kolejowego - żywność, sprzęt elektroniczny. Podchodzę z dystansem do zapowiedzi Chińczyków dotyczących liczby składów kolejowych, które będą docierały do Europy w najbliższych latach. To kwestia kosztów. Za jakiś czas jednak technologia i infrastruktura może rozwinąć się tak, że połączenia lądowe staną się konkurencyjne dla morskich" - powiedział.

Nowy Jedwabny Szlak stał się obecnie jedną z kluczowych koncepcji rozwoju gospodarczego Państwa Środka. Zakłada utworzenie korytarzy transportowych łączących Chiny z UE - najważniejszym partnerem handlowym Chin.

Szanghaj, Chiny. 2.10.2015

Szanghaj, Chiny. 2.10.2015

źródło: Bloomberg / Qilai Shen

Koncepcja Nowego Jedwabnego Szlaku została zaprezentowana jesienią 2013 r. przez lidera Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinpinga. Odwołuje się do dawnego szlaku handlowego łączącego Chiny z Europą i Bliskim Wschodem, który był wykorzystywany przez kupców od III wieku p.n.e. do XVII wieku n.e. Transportowano nim nie tylko jedwab, ale również żelazo, papier, złoto, czy wyroby jubilerskie. Liczące 12 tys. km połączenie przestało mieć znaczenie ok. 1650 r., po odkryciu drogi morskiej do Chin.

Morawiecki: Chcemy aktywnie uczestniczyć w realizacji tego projektu

Polska chce aktywnie uczestniczyć w realizacji projektu Nowego Jedwabnego Szlaku; kreuje on obiecujące perspektywy dla polskich przedsiębiorców - ocenił wicepremier, minister rozwoju Mateusz Morawiecki. Nowy Jedwabny Szlak to chińska koncepcja nowej drogi handlowej łączącej Azję z Europą.

W niedzielę do Polski przyjedzie prezydent Chin Xi Jinping, a początek tygodnia upłynie pod znakiem polsko-chińskich imprez gospodarczych oraz międzynarodowych z udziałem chińskich partnerów. W poniedziałek Morawiecki weźmie udział w Forum Jedwabnego Szlaku 2016.

"Polska chce aktywnie uczestniczyć w realizacji projektu Nowego Jedwabnego Szlaku. Kreuje on obiecujące perspektywy dla polskich przedsiębiorców, którzy widzą swoje szanse w rozwijaniu działalności na chińskim rynku. Ten projekt to także szansa na realizację wspólnych projektów inwestycyjnych i infrastrukturalnych, w krajach, przez które szlak będzie przebiegał" - powiedział PAP Morawiecki.

Wyraził nadzieję, że ta inicjatywa "zachęci także chińskich inwestorów do większego zaangażowania kapitałowego w naszym kraju".

"Polska, jako członek i założyciel Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych, chce skutecznie wykorzystywać ten mechanizm do tego, aby polskie firmy mogły inwestować na chińskim rynku" - zapowiedział wicepremier.
Odnosząc się do samej wizyty Morawiecki podkreślił, że potwierdza ona bardzo dobre relacje łączące Polskę i Chiny

"Partnerstwo strategiczne z Państwem Środka od 2011 roku wyznacza nową jakość dwustronnej współpracy. Dzisiaj stoimy w obliczu nowych wyzwań w globalnej gospodarce, dlatego to dobry moment, aby nadać naszym relacjom zupełnie nowy wymiar. Taki, który pozwoli nam wspólnie realizować ambitne projekty związane z inwestycjami, infrastrukturą czy rozwojem nowoczesnych technologii" - powiedział wicepremier.

"Zależy nam na tym, aby Polska odgrywała kluczową rolę w relacjach gospodarczych naszej części Europy z Chinami. Liczę na to, że ten rok będzie pod tym względem przełomowy i zdefiniuje nowe obszary współpracy na najbliższe dekady" - dodał.

Zaznaczył, że obie strony będą rozmawiać o możliwości pogłębiania współpracy gospodarczej. "Chcemy też zdefiniować nowe obszary, które pozwolą na większe zaangażowanie chińskiego kapitału w Polsce. W ramach Planu na rzecz odpowiedzialnego rozwoju wypracowujemy konkretne rozwiązania, które zwiększają atrakcyjność inwestycyjną Polski" - poinformował Morawiecki.

Zapowiedział porozumienia gospodarcze. "Podpisane zostaną porozumienia, zarówno pomiędzy przedstawicielami rządu, jak i biznesu. Zarysują one plany dalszego rozwoju polsko-chińskiej współpracy i wskażą ich kierunek" - podkreślił.

Przypomniał, że Chiny są największym partnerem gospodarczym Polski w Azji, a pod względem obrotów handlowych zajmujemy pierwsze miejsce w Europie Środkowo Wschodniej, przed Czechami, Węgrami, Rumunią oraz Słowacją.

"To pokazuje, że współpraca między naszymi krajami ma duży potencjał rozwojowy. Jestem przekonany też, że Polska może być dla Chin atrakcyjnym partnerem biznesowym" - podsumował.

Gospodarcza promocja Polski w Chinach

Wizyta prezydenta Chin Xi Jinpinga to kolejny etap budowy polsko-chińskich relacji ekonomicznych, który przysłuży się też promocji Polski i polskiej marki na chińskim rynku - mówi PAP prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych Bartłomiej Pawlak.

Szef PAIiIZ zwraca uwagę, że Polska nie jest zbyt rozpoznawalnym krajem i marką w Państwie Środka. Przypomina, że nad Wisłą nie ma też zbyt wielu chińskich inwestycji. "Jeśli chodzi o wymianę gospodarczą, jesteśmy w Chinach na 16. miejscu. Mamy ogromny deficyt w handlu: 10-krotnie więcej towarów i usług sprowadzamy z Chin, niż sami eksportujemy, choć wydaje się to dość zrozumiałe" - zauważa.

Hongkong, Chiny.

Hongkong, Chiny.

źródło: ShutterStock

"Żeby osiągnąć większy efekt gospodarczy, musimy budować markę Polski, polskich produktów, w chińskim środowisku stworzyć większą świadomość tego, z kim rozmawiają, z czego korzystają i co może im to dać. I temu służą takie wizyty" - tłumaczy.

Jak zauważa szef PAIiIZ, wraz z prezydentem Xi przyjedzie delegacja przedstawicieli kilkudziesięciu kluczowych instytucji i firm chińskich, także instytucji finansowych, najwyższe kadry zarządzające, które być może zetkną się z Polską po raz pierwszy.

Przy okazji wizyty przywódcy ChRL w Polsce odbywa się też Forum Nowego Jedwabnego Szlaku (New Silk Road Forum 2016), nazywane "chińskim Davos". Impreza ma charakter międzynarodowy i co roku odbywa się w innym kraju. Stanowi formę promocji chińskiej koncepcji budowy nowych połączeń lądowych i morskich między Państwem Środka a Europą oraz chińskich inwestycji infrastrukturalnych.

Prezes PAIiIZ zauważa, że polsko-chińskie relacje inwestycyjne w sensie trwałej obecności na danym rynku wystartowały z pewnym opóźnieniem. "Zarówno Polska w czasie transformacji gospodarczej była mocno ukierunkowana na rynki europejskie, na rynki najbliższe; Chiny dosyć długo pozostawały poza radarem naszej aktywności na rynkach międzynarodowych. Z drugiej strony ani Polska, ani Europa Środkowo-Wschodnia nie stanowiły priorytetu w działaniach ekonomicznych Chin" - powiedział.

"Dopiero grupa 16+1 (wszystkie państwa Europy Środkowej i Wschodniej plus Chiny) i ostatnie 10 lat charakteryzuje większe zainteresowanie wzajemnymi stosunkami, budowanie spóźnionych relacji i nadrabianie straconego czasu. Stąd pewnie bierze się brak spektakularnych inwestycji chińskich w Polsce" - zaznacza prezes PAIiIZ.

"Chińczycy lubią dużych partnerów i z tej perspektywy my spośród całej szesnastki zaczynamy odgrywać coraz bardziej aktywną rolę, co - mam nadzieję - będzie poprzedzać coraz większą obecność chińskiego kapitału w Polsce, ale także wzrost polskiego eksportu, na co dzisiaj kładziemy bardzo silny nacisk" - mówi Pawlak.

Zainteresowaniem Chińczyków cieszy się w Polsce przemysł spożywczy, elektroniczny, odnawialnych źródeł energii, motoryzacyjny i AGD. Wśród zrealizowanych inwestycji chińskich w Polsce prezes Pawlak wymienia m.in. kupioną przez koncern Liu Gong cywilną część Huty Stalowa Wola zajmującą się produkcją maszyn budowlanych, przejęty w 2013 roku przez WH Group - największego w świecie producenta mięsa Animex, czy dwie polskie fabryki wytwórcy części samochodowych Delphi, przejęte globalnie przez Beijing West Industries.

Pawlak zwraca uwagę, że w Polsce zarejestrowanych jest prawie 900 przedsiębiorstw z udziałem kapitału chińskiego, jednak większość z nich to firmy małe.

"PAIiIZ pomógł w realizacji kilkudziesięciu inwestycji chińskich, a teraz obsługuje kilka kolejnych projektów na około 45 mln euro, przekładających się na kilkaset miejsc pracy. To niewiele w porównaniu z pozostałymi obsługiwanymi przez nas projektami na łączną wartość 3,6 mld euro i 40 tysięcy potencjalnych miejsc pracy. Ale to nie znaczy, że to co jest dzisiaj, będzie odzwierciedlało sytuację za rok czy za pięć lat" - wskazuje szef Agencji.

"Współpraca PAIiIZ z Chinami jest wielowątkowa, bo obsługuje zarówno chińskich inwestorów, jak i obejmuje kooperację poinwestycyjną, również z firmami, które Chińczycy przejęli. A poprzez program Go China wspieramy też polsko-chińskie relacje gospodarcze i polskie firmy szukające partnerów w Państwie Środka" - powiedział Pawlak.

"Dwa lata temu stworzyliśmy centrum współpracy gospodarczej Polska-Chiny, które stara się z jednej strony rozwijać eksport produktów polskich do Chin, a także wspierać - nieliczne co prawda, ale jednak - inwestycje polskie w Chinach. Odpowiada również za budowanie klimatu, bo właśnie ten element jest niezwykle istotny w osiąganiu później przełomowych rezultatów w postaci wyboru Polski pod inwestycje" - mówi prezes PAIiIZ.

Czytaj więcej o Nowym Jedwabnym Szlaku

>>> Wizyta prezydenta Xi Jinpinga: Polska i Chiny podpiszą kilkanaście umów

>>> TTIP kontra Nowy Jedwabny Szlak. Tak USA i Chiny rywalizują o Europę

>>> Szybciej niż statkiem i taniej niż samolotem. Wszystko co musisz wiedzieć o transporcie kolejowym z Chin do Polski

>>> Sinolog: Chiny bardzo interesują się, jaki jest nasz stosunek do Rosji

>>> Ekspert: Polska jest ważna dla Chin. Wizyta prezydenta Xi Jinpinga nie będzie kurtuazyjna