Wróbel: Kaczyński niczym Piłsudski - nauczył się nikomu nie ufać [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
14 kwietnia 2017, 12:40
Marszałek Józef Piłsudski (środek) i generał Gustaw Orlicz-Dreszer (po prawej) na Moście Poniatowskiego w Warszawie, podczas Przewrotu Majowego 12 maja 1926 r. Źródło: 13.5 × 8.5 cm pocztówka numer #bw508918, z kolekcji starych zdjęć Dr. Marka Tuszyńskiego. Autor: Marjan Fuks (imię ze stempla na odwrocie pocztówki). Zdjęcie udostępnione w domenie publicznej.
Marszałek Józef Piłsudski (środek) i generał Gustaw Orlicz-Dreszer (po prawej) na Moście Poniatowskiego w Warszawie, podczas Przewrotu Majowego 12 maja 1926 r. Źródło: 13.5 × 8.5 cm pocztówka numer #bw508918, z kolekcji starych zdjęć Dr. Marka Tuszyńskiego. Autor: Marjan Fuks (imię ze stempla na odwrocie pocztówki). Zdjęcie udostępnione w domenie publicznej./Inne
Zanim Józef Piłsudski zaczął być ważnym politykiem, był już człowiekiem ponad pięćdziesięcioletnim. Zdążył zaliczyć więzienie, konspirację, rozłamy partyjne, zdrady, opuszczenie. Brzmi to romantycznie i frapująco, ale tak naprawdę jakże żmudne i przykre musiało być życie partyjnego działacza, nielegalnika, jak mówiło się w carskiej Rosji. Wielodniowe bezczynne oczekiwanie na farbę drukarską, pieniądze, informacje, intrygi. I to wiercące w mózgu pytanie, komu można ufać...

I doszedł do wniosku, że prawie nikomu. Większość Polaków nie ufała też Na przełomie XIX w. i XX w. jego aktywność stanowiła dysonans na tle postawy ogółu rodaków, którzy zadowalali się małą stabilizacją. Na idei czynu oparta była działalność Piłsudskiego, na idei samoograniczania opierała się filozofia lwiej części jego rodaków.

Niestety, Jarosław Kaczyński bardzo dobrze zna życiorys Marszałka. Niestety – bo morał tej opowieści nie jest wesoły. Piłsudski zraził się do inteligentnych, do samodzielnych i do mędrkujących. Kiedy wreszcie stanął na czele państwa, rządził kapryśnie, bezceremonialnie, dawkując demokrację. Za ewentualne niepowodzenia winni byli podwładni. Myślących inaczej nie określał mianem gorszego sortu, bo nie miał skłonności do tak lekkich określeń, tylko do cięższych. Bałaganiarsko zarządzana Rzeczpospolita była przeżarta prywatą, narodową demagogią i hipokryzją. I co? I na koniec uznany został przez miliony Polaków za bohatera godnego naśladowania, a przez historyków za lepszego niż antypiłsudczykowska opozycja.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj