Erika Tyzak, dawna mieszkanka wsi Podlejki w gminie Gietrzwałd domagała się 2 mln zł odszkodowania za 48-hektarowe gospodarstwo z gruntami rolnymi i leśnymi, które pozostawiła wyjeżdżając z rodziną na stałe do RFN. Tyzakowie wyjechali z Polski 15 maja 1978 r., a dzień później ówczesny naczelnik gminy wydał decyzję o przejęciu ich majątku na rzecz państwa.

Zgodnie z czwartkowym wyrokiem Sądu Okręgowego w Olsztynie, Skarb Państwa ma zapłacić Erice Tyzak odszkodowanie w wysokości 1 mln 317 tys. zł. Sąd uznał, że Warmiaczce należy się rekompensata jedynie za rolną część jej dawnego gospodarstwa, którą utraciła nieodwracalnie w skutek bezprawnej decyzji naczelnika gminy. Działki rolne, przejęte w 1978 r. przez państwo, kupili następnie nowi właściciele.

W ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Rafał Kubicki przypomniał, że w 2011 r. wojewoda warmińsko-mazurski stwierdził nieważność decyzji o przejęciu tej części nieruchomości przez Skarb Państwa, co stało się podstawą do starań o odszkodowanie (ostateczną decyzję wydał NSA).

Sąd oddalił natomiast pozew w części dotyczącej gruntów leśnych, które nadal pozostają w zasobach Skarbu Państwa, bo przekazano je Lasom Państwowym. Nadleśnictwo Stare Jabłonki prowadzi do tej pory gospodarkę leśną na tym obszarze.

Sąd, ustalając wysokość zasądzonego odszkodowania, wziął pod uwagę opinię biegłego rzeczoznawcy, który oszacował wartość nieruchomości na 1,7 mln zł, z czego 1,3 mln zł stanowi wartość samych gruntów rolnych. Wyrok nie jest prawomocny.

Reklama

W olsztyńskim sądzie okręgowym w ostatnim czasie toczy się kilka spraw tzw. późnych przesiedleńców i ich spadkobierców o zapłatę za pozostawiony w Polsce majątek. Jedne kończyły się decyzją o zapłacie, inne pozwy oddalano.

Sprawy te dotyczą rodzin autochtonów, którzy w latach 60., 70. i 80. XX wieku wyjeżdżali z Warmii i Mazur do RFN. Zrzekali się wówczas obywatelstwa polskiego i pozostawiali swoje gospodarstwa.

Pierwszą i najgłośniejszą sprawą tego rodzaju był pozew wniesiony do sądu przez Agnes Trawny, który dotyczył zwrotu nieruchomości w Nartach k. Szczytna. Sądy I i II instancji oddaliły jej roszczenia, dopiero Sąd Najwyższy przyznał jej rację, dzięki czemu odzyskała ojcowiznę.(PAP)

autor: Marcin Boguszewski