Gazeta podkreśla też, że zwłaszcza teraz Zachodowi nie wolno Ukrainy opuścić. Wyraża opinię, że przyszłoroczne wybory mogą spowolnić „lub nawet całkiem wykoleić” proces reform i demokratyzacji. Sondaże pokazują, że Poroszenko ma bardzo słabe szanse na reelekcję. I choć jest on uwikłany w ”oligarchiczny układ korupcyjny”, choć jak najostrzej krytykują go aktywiści społeczeństwa obywatelskiego, „ewentualne alternatywy grożą raczej czymś jeszcze gorszym”.

„Die Welt” pisze, że „najbardziej obecnie obiecująca kandydatka Julia Tymoszenko jest uważana za nieobliczalną populistkę, która jest gotowa obiecać wyborcom gwiazdkę z nieba, aby znów dojść do władzy”. Ta była premier symbolizuje ponadto fiasko pierwszego podejścia do reform po pomarańczowej rewolucji z 2004 roku. „Jej zwycięstwo w wyborach byłoby więc fatalną powtórką historii” – twierdzi dziennik i wyraża opinię, że „nadal nie widać zorganizowanej siły politycznej wywodzącej się ze społeczeństwa obywatelskiego, która byłaby zdolna zastąpić starą, zdyskredytowaną kastę polityków”.

Gazeta twierdzi, że choć najostrzejsi krytycy przyrównują sytuację w kraju pod władzą Poroszenki do tej z czasów obalonego w 2014 roku reżimu Wiktora Janukowycza, ruch społeczeństwa obywatelskiego, który wyłonił się z Majdanu jest niezłomnie aktywny i pewny siebie. „I rzeczywiście, mimo wszelkiego oporu struktur oligarchicznych, w ostatnich latach przeprowadzone zostały przełomowe działania reformatorskie, takie jak ustawa decentralizacyjna, która przyznaje gminom większą autonomiczną władzę decyzyjną” – odnotowuje "Die Welt" i dodaje, że uzdrowiony został budżet państwa, nieprzejrzysta bankowość została zreorganizowana, ustabilizowano walutę.

Dziennik zwraca też uwagę, że Poroszenko zapowiedział niedawno – po pewnym lawirowaniu w tej sprawie w ostatnich latach – ustanowienie sądu antykorupcyjnego niezależnego od rządu i tradycyjnego sądownictwa. Sąd ma rozpocząć działalność na początku przyszłego roku i wiąże się z tym nadzieja na efektywną walkę z korupcją.

„Die Welt” zwraca uwagę, że Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy wciąż gromadzi przytłaczający materiał dowodowy przeciwko politykom i urzędnikom państwowym, ale najczęściej nie dochodzi do postawienia ich w stan oskarżenia przez skorumpowany w znacznej mierze wymiar sprawiedliwości. Dziennik dodaje, że ostatnio mnożą się też podejmowane przez urzędy próby podważenia działalności aktywistów walki z korupcją.

Dziennik zwraca uwagę, że obrońcy praw obywatelskich obawiają się, iż także mający powstać sąd antykorupcyjny może się okazać tylko z pozoru niezależny, a elity władzy będą go mogły wykorzystywać, pod różnymi pretekstami, do działań przeciwko tym, którzy zwalczają korupcję, a nie przeciwko skorumpowanym politykom i urzędnikom.

Zdaniem „Die Welt” „byłoby jednak fatalnie, gdyby niepowodzenia na drodze Ukrainy do demokratycznej Europy skłoniły Zachód do wyciągnięcia wniosku, iż kraj ten nie jest już wart wsparcia”. Dziennik pisze, że nikogo nie może dziwić, iż cztery lata nie wystarczyły, żeby uwolnić państwo i społeczeństwo od postsowieckich struktur i zorganizować od nowa. „Tym bardziej, że trwa rosyjska agresja na wschodzie Ukrainy i Moskwa w żaden sposób nie sygnalizuje gotowości do realizacji swych zobowiązań wynikających z porozumienia mińskiego” – dodaje „Die Welt”.

Dziennik wyraża opinię, że zamiast łagodzić sankcje wobec Kremla, Zachód musi sięgnąć po jeszcze ostrzejsze środki, by zmusić Rosję do pozostawienia wreszcie Ukrainy w spokoju – nie tylko w interesie prawa i pokoju w Europie, lecz także po to, by umożliwić Ukrainie odnowę.

Zdaniem „Die Welt” bez względu na to, że uzasadniona jest nieufność wobec obecnego rządu w Kijowie, na razie, z braku lepszej alternatywy, jest on zapewne „najmniejszym złem”. Dziennik zwraca w tym kontekście uwagę, że w okresie poprzedzającym ukraińskie wybory trzeba się liczyć z potężnymi kampaniami dezinformacji i akcjami destabilizującymi ze strony Kremla, „który bardzo chętnie zainstalowałby w Kijowie posłuszne mu kierownictwo”.

Według „Die Welt” Poroszenko, „który całkowicie postawił na zachodnią kartę”, jest wrażliwy na obiekcje i presję ze strony USA i UE, a także ze strony międzynarodowych kredytodawców, takich jak MFW, oraz ze strony społeczeństwa obywatelskiego.

Dziennik odnotowuje, ze Poroszenko chce wpisania do konstytucji członkostwa Ukrainy w UE i NATO jako celu, jaki stawia sobie państwo. „Die Welt” wyraża zarazem pogląd, że na dłuższą metę Ukrainie potrzebne jest „kierownictwo polityczne wolne od oligarchicznych zależności”, ponieważ tylko takie kierownictwo mogłoby „zaoferować krajowi naprawdę wiarygodną perspektywę”.

Według niemieckiego dziennika na Ukrainie „skupiają się jak w soczewce wszystkie zagrożenia (...) z którymi musi dziś walczyć cała Europa”. Możliwy do pomyślenia jest zarówno nowy autorytaryzm, jak i pogrążenie się w chaosie i rozpad, ale także przełom prowadzący do „prawdziwej demokratycznej regeneracji”, której podstawą byłaby wielka zmiana pokoleniowa.