15 października w Luksemburgu doszło do spotkania szefów węgierskiej i ukraińskiej dyplomacji – Pétera Szijjártó i Pavla Klimkina. Mieli przyznać, że dalsze utrzymanie tak złych relacji między ich państwami jest niemożliwe i trzeba poszukiwać dialogu. Potem jednak wszystko wróciło do starej „normy”. Rząd Węgier stwierdził, że wina tak złych stosunków pomiędzy obydwoma krajami leży po stronie Ukrainy.

Co tak naprawdę dzieje się na linii Budapeszt – Kijów? Dlaczego Węgrzy postawili sobie za cel utrudnianie Ukrainie wejścia do NATO i Unii Europejskiej? O co chodzi w sporze, który deprecjonuje wagę i rangę wschodniego sąsiada Polski – kraju, o którego strategicznym dla naszego bezpieczeństwa znaczeniu mówią polscy dyplomaci?

Ustawa o szkolnictwie

Żeby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba sięgnąć do przyjętej na Ukrainie na początku września ubiegłego roku ustawy o oświacie. Sprzeciw Węgrów wzbudziły wprowadzane zmiany w systemie edukacji mniejszości narodowych.

>>> CAŁY TEKST PRZECZYTASZ W MAGAZYNIE DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ