Japońska agencja pogodowa stwierdziła, że w tym roku pojawiło się zjawisko pogodowe El Niño i istnieje 70-proc. ryzyko, że potrwa do wiosny.

Dzięki anomaliom warunki pogodowe w Mato Grosso, brazylijskim regionie, w którym produkuje się najwięcej soi, pozwoliły na wcześniejsze sadzenie tej rośliny. Z prognoz wynika, że druga połowa grudnia, kiedy zaczynają się zbiory części odmian, także powinna być korzystna pod względem upraw – komentuje Celso Oliveira, meteorolog z Somar z Sao Paulo w Brazylii. Zjawisko El Niño sprawia, że ulewy w okresie zbiorów, tj. od stycznia do lutego, są mniejsze.

„Możemy zaobserwować opady deszczu, ale wiele słonecznych dni pozwoli na zebranie plonów i wykonanie drugiego zasiewu” – dodaje Oliveira.

Tymczasem w okresie pierwszych dziewięciu miesięcy 2018 roku napięcie handlowe pomiędzy Chinami a USA wzrastało. Brazylia sprzedała dzięki temu o 15 proc. więcej soi do Chin niż w całym 2017 roku – wynika z danych brazylijskiego ministerstwa handlu.

Dzięki temu, że w stanie Mato Grosso prawie zakończono pierwszy zasiew, rolnicy mogą zacząć zbierać plony jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia, a nie dopiero pod koniec roku, jak miało to zazwyczaj miejsce. Oznacza to, że do końca stycznia rolnicy będą mieli większe plony niż zwykle w tym okresie – tłumaczy Daniele Siqueira, analityk z firmy konsultingowej ArRural z Curtiba.

„Jeśli tempo zasiewu osiąga dziś rekordowy poziom, prawdopodobnie będziemy mieli rekordowe plony w styczniu, jeśli utrzymają się korzystne warunki pogodowe” – dodaje.

Rolnicy, którzy są w stanie dostarczyć soję w styczniu, z reguły osiągają lepsze ceny niż w kolejnych miesiącach. W październiku producenci sprzedający soję, która ma być dostarczona w styczniu, uzyskują ceny wyższe o 2,8 proc. w stosunku do tych zamówień, które mają zostać zrealizowane w lutym – podsumowuje Siqueira.

>>> Czytaj też: Zmiana klimatu to nie koniec. Oto kolejny palący problem, z którym ludzkość musi się pilnie zmierzyć [OPINIA]