Forsal logo

Ogniska odry wywołały prozdrowotną gorączkę. Szczepionki są niemal niedostępne

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 grudnia 2018, 20:00
Odra
Odra/ShutterStock
Polaków nie trzeba już zachęcać. Nowe przypadki choroby sprawiły, że dorośli stanęli w kolejce po szczepionki. Problem w tym, że są one niemal niedostępne.

Już tylko w kilku aptekach w Polsce można kupić szczepionki przeciw odrze. Rozeszły się one w iście ekspresowym tempie. Jeszcze na początku października szczepionkę MMR oferowało ponad 11 proc. aptek. W grudniu tego roku miał ją już tylko 1 proc. z nich – tak wynika z monitoringu portalu GdziePoLek.pl prowadzonego w kilkuset placówkach. Eksperci wyliczają, że zużycie szczepionki przeciw odrze jest ponad 10-krotnie większe niż w poprzednich latach.

Powodem tego jest rosnąca skala zachorowań – do połowy grudnia zanotowano 263 przypadki wobec 62 rok temu. Dina Dąbrowska z portalu dodaje, że preparat trafił do trójki najbardziej poszukiwanych leków.

– Klienci ciągle pytają o szczepionkę. Odsyłamy ich jednak z kwitkiem. W hurtowniach, do których dzwonimy w sprawie dostępności preparatu, słyszymy ciągle to samo, że go nie ma i nie wiadomo, kiedy będzie – mówi pracownik apteki na warszawskim Mokotowie. Hurtownia farmaceutyczna Porfarm z Radomia potwierdza: szczepionka to towar deficytowy i to już od dłuższego czasu. Choć zwiększone zainteresowanie jest widoczne od wakacji, to największy boom zaczął się w listopadzie, kiedy pojawiły się ogniska choroby w okolicach Warszawy oraz na Pomorzu.

Po tych wydarzeniach Ministerstwo Zdrowia zamówiło dodatkowe preparaty do komercyjnego użycia. Wówczas na nasz rynek trafiło 20 tys. dawek szczepionki z zagranicy. Pochodziła ona ze Szwecji i była oferowana w opakowaniach z obcojęzycznym napisem. Sprowadzona szczepionka jest dostępna w zbiorczym opakowaniu, czyli po 10 ampułkostrzykawek. Dlatego nie ma jej w aptekach. – Trafiła wyłącznie do hurtowni, skąd jest kierowana do punktów szczepień, które ją zamówią. To oznacza, że można z niej skorzystać tylko w takich placówkach – mówi Krzysztof Kępiński z GSK, firmy, która sprowadzała preparaty. Z tego rzutu zostało już tylko kilka tysięcy. W ciągu trzech tygodni wykupiono ponad 12 tys. szczepionek. W poprzednich latach miesięczne zużycie wynosiło około tysiąca.

>>> Polecamy: Miazmaty, wirusy i proszek ze strupów. Dzieje szczepień to historia prób i błędów [WYWIAD]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Warszawa 16.03.2026  Dziennikarka DGP Patrycja Otto.
Patrycja Otto

Dziennikarka od 18 lat związana z Dziennikiem Gazetą Prawną. Specjalizuje się w tematyce rynku pracy, ochrony zdrowia, a także branży spożywczej, handlowej, turystycznej, czy TSL. Laureatka w konkursie Dziennikarz Medyczny Roku 2021 oraz wyróżniona przez TLP nagrodą „Skrzydła Transportu”. Z wykształcenia prawniczka. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPopyt nie nadąża za podażą, ale ceny mieszkań nie będą spadać. Deweloperzy nie pozwolą »
Klara Klinger
Klara Klinger
Dziennikarka w dziale Kraj/Gospodarka Dziennika Gazety Prawnej. Zajmuje się przede wszystkim tematyką społeczną, zdrowotną, edukacyjną. W kręgu jej zainteresowań pozostaje także tematyka czeska. Wcześniej pracowała w „Dzienniku”, gdzie współtworzyła dział „Społeczeństwo”.
Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj