Kosaczow ocenił przy tym, że wyniki wyborów świadczą o tym, że Ukraińcy "przestają wierzyć w agresję" z zewnątrz.

"Na razie nie wiążemy nadziei ze zwycięzcą, bowiem Ukraina za (rządów) obecnego prezydenta Petra Poroszenki przestała być suwerennym państwem. Dlatego też dyspozycje w zasadzie się nie zmieniły - te same sankcje, demagogia o agresji i okupacji i niewypełniane porozumienia mińskie" - powiedział Kosaczow. Jak dodał, "czas pokaże", czy Zełenski "odchodząc od retoryki przedwyborczej zdoła stać się samodzielnym prezydentem suwerennej i niezależnej Ukrainy".

Rosyjski parlamentarzysta oświadczył, że przegrana Poroszenki jest "druzgocącą odpowiedzią" wyborców i świadczy - jego zdaniem - o tym, że "Ukraińcy przestają wierzyć w agresję". Kosaczow zapewnił także, że Rosja nie ingerowała w żaden sposób w rezultat wyborów na Ukrainie.

W innej wypowiedzi dla mediów, w programie na żywo w telewizji Rossija24 w niedzielę wieczorem, Kosaczow podkreślił swoją satysfakcję z tego, że wybory przegrał Poroszenko. Pytany przez prowadzącego, czy Zełenski jest "wrogiem Rosji", Kosaczow ocenił, że "teraz nikt nie może o tym powiedzieć", choć na pewno Zełenski "nie jest przyjacielem Rosji".

Szef komisji spraw zagranicznych niższej izby parlamentu Rosji (Dumy Państwowej) Leonid Słucki, oznajmił w niedzielę, że nie należy spieszyć się z wyciąganiem wniosków w stosunku do Zełenskiego. "Trzeba poczekać na jego pierwsze kroki, aby zrozumieć, czy będzie on rzeczywiście +sługą narodu+ Ukrainy, czy też będzie kontynuować politykę w interesach +waszyngtońskiego komitetu obwodowego+ (nawiązanie do komitetów partyjnych okresu komunizmu - PAP)" - powiedział Słucki.

Reklama

Leonid Kałasznikow, który w Dumie Państwowej kieruje komisją ds. Wspólnoty Niepodległych Państw, powiedział, że parlament Rosji będzie kontynuował prace nad zaproponowanym wcześniej oświadczeniem o nieuznaniu wyników ukraińskich wyborów. Z taką inicjatywą po pierwszej turze wystąpiła populistyczno-nacjonalistyczna Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji (LDPR), kierowana przez Władimira Żyrinowskiego. Wniosła ona odpowiedni projekt do niższej izby parlamentu.

Niedzielne wybory na Ukrainie wygrał z ogromną przewagą showman i producent telewizyjnych programów kabaretowych Wołodymyr Zełenski. Według trzech sondaży przeprowadzonych przed lokalami wyborczymi, tzw. exit polls, głosowało na niego ponad 70 procent wyborców. 41-letni Zełenski jest artystą kabaretowym, znanym m.in. dzięki serialowi telewizyjnemu "Sługa Narodu". Gra w nim rolę nauczyciela historii Wasyla Hołoborodki, który nieoczekiwanie dla samego siebie zostaje prezydentem.

Jego konkurenta, urzędującego prezydenta Petra Poroszenkę, poparło ok. 25-27 procent Ukraińców.

Z Moskwy Anna Wróbel (PAP)