Kreml "ubolewa" z powodu odejścia Medwedczuka jako negocjatora Ukrainy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 maja 2019, 13:28
Rosja Ukraina Donbas
Rosja i Ukraina/ShutterStock
Rosja ubolewa nad tym, że ukraiński polityk Wiktor Medwedczuk nie będzie z ramienia Kijowa uczestniczył w rozmowach w sprawie konfliktu w Donbasie i nie wie, z kim ma się teraz kontaktować – oświadczył w poniedziałek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

„Jeśli chodzi o Medwedczuka, to można tylko ubolewać, dlatego że niejednokrotnie udowadniał on i demonstrował swoją skuteczność w dziedzinie, którą zajmował się przez ostatnie lata. Miał kontakty w Kijowie, w Moskwie i wykorzystywał je w celu czynienia postępów w sytuacji w sferze humanitarnej” – powiedział Pieskow. Wyjaśnił, że „nie wiadomo obecnie, kto będzie mianowany na jego (Medwedczuka - PAP) miejsce” i zauważył, że „na razie Moskwa nie wie, z kim się kontaktować”.

Rzecznik Kremla zdementował w poniedziałek pogłoski o dymisji Władisława Surkowa, doradcy prezydenta Władimira Putina. Uważany za jednego z twórców polityki wobec Ukrainy Surkow reprezentuje Rosję w dwustronnych rozmowach z USA na temat kryzysu ukraińskiego. Pogłoski o jego rezygnacji pojawiły się niedawno w mediach społecznościowych komentujących rosyjską politykę.

Pytany o Surkowa, Pieskow zaznaczył, że nie komentuje pogłosek o decyzjach kadrowych i powiedział mediom, że mogą obecnie założyć, iż prezydent nie wydał w tej sprawie żadnego dekretu.

Medwedczuk w przeszłości był szefem administracji (kancelarii) prezydenta Ukrainy Leonida Kuczmy. Na Ukrainie uważany jest za lobbystę interesów Rosji; prezydent Władimir Putin jest ojcem chrzestnym jego córki. Po 2014 roku, gdy prezydentem Ukrainy był Petro Poroszenko. Medwedczuk uczestniczył w rozmowach o wymianie jeńców w konflikcie między prorosyjskimi separatystami a siłami rządowymi w Donbasie na wschodzie Ukrainy. W piątek administracja nowego prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego poinformowała, że Medwedczuk nie będzie już pośrednikiem w tych rozmowach.

Pogłoski o odejściu Surkowa pojawiają się po raz kolejny. Nad jego dalszą przyszłością media rosyjskie zastanawiały się także w zeszłym roku, po wyborach prezydenckich. Jednak wówczas Surkow ponownie został mianowany na doradcę w strukturze administracji prezydenta Rosji.

Surkow od 2014 roku reprezentuje stronę rosyjską jako wysłannik prezydenta na rozmowach z przedstawicielami USA (Victorią Nuland, a potem Kurtem Volkerem) o konflikcie w Donbasie. Przez wiele lat Surkow uważany był za "szarą eminencję" Kremla. Przez 12 lat, od 1999 roku, zajmował stanowisko najpierw zastępcy, a potem szefa administracji prezydenta. Na tym stanowisku kształtował politykę wewnętrzną Rosji i był jednym z najbardziej wpływowych urzędników, przyczyniających się do kluczowych decyzji.

Potem Surkow był wicepremierem w rządzie Rosji, skąd odszedł w 2013 roku. W tym samym roku został doradcą prezydenta ds. współpracy z Abchazją i Osetią Południową - separatystycznymi regionami Gruzji wspieranymi przez Rosję. Na tym stanowisku Surkow odpowiada również za współpracę z państwami poradzieckiej Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP) i politykę wobec Ukrainy.

>>> Czytaj też: Ukraina ogłosi niewypłacalność? Kołomojski proponuje odmówienie współpracy z MFW

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj