Chiński resort obrony: Nasze wojsko może pomóc pilnować porządku w Hongkongu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 lipca 2019, 11:16
Hongkong, Chiny.
Hongkong, Chiny. /ShutterStock
Chińskie ministerstwo obrony bacznie obserwuje wydarzenia w Hongkongu – oświadczył w środę rzecznik resortu Wu Qian, odnosząc się do trwających tam od ponad miesiąca protestów. Zasugerował przy tym, że chińskie wojsko może pomóc pilnować porządku w Hongkongu.

„Bacznie obserwowaliśmy wydarzenia w Hongkongu, szczególnie brutalny atak radykalnych osób na biuro łącznikowe 21 lipca” - powiedział Wu na konferencji prasowej. Grupa demonstrantów otoczyła wtedy przedstawicielstwo centralnego rządu ludowego Chin w Hongkongu, wypisywała na murach antyrządowe hasła i zabrudziła farbą godło ChRL.

Na pytanie, czy oddziały Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (ALW) mogłyby zostać użyte do utrzymania spokoju w Hongkongu, Wu wspomniał o przepisie, zgodnie z którym władze tego specjalnego regionu administracyjnego mogą w razie konieczności poprosić stacjonujący w mieście garnizon ALW o pomoc w pilnowaniu porządku publicznego lub pomoc w usuwaniu skutków katastrofy.

Rzecznik odmówił odpowiedzi na pytania, jakie wydarzenia mogłyby uzasadnić taką prośbę.

Przepis, o którym mówił Wu, stanowi również, że dopóki rząd Hongkongu nie wystąpi z takim wnioskiem, stacjonujące w mieście siły ALW nie powinny ingerować w wewnętrzne sprawy regionu.

Wcześniej hongkońskie władze dementowały rozprzestrzeniane w internecie pogłoski, że przedstawicielstwo rządu centralnego, siedziba parlamentu i kilka innych budynków rządowych mają być chronione przez żołnierzy ALW. Rzecznik administracji Hongkongu zapewnił w komunikacie, że takie stwierdzenia są „całkowicie bezpodstawne”.

Narastający kryzys polityczny wokół rządowego projektu nowelizacji przepisów ekstradycyjnych wywoływał wśród części obserwatorów obawy, że Chiny mogą się zdecydować na pacyfikację protestów w Hongkongu przy użyciu wojska. Wielu komentatorów oceniało jednak takie posunięcie jako mało prawdopodobne i wskazywało, że w hongkońskim społeczeństwie wciąż żywa jest pamięć o krwawym stłumieniu protestów na placu Tiananmen w Pekinie w 1989 roku.

Władze Hongkongu utrzymują, że nowelizacja prawa ekstradycyjnego, która umożliwiłaby m.in. przekazywanie podejrzanych Chinom kontynentalnym, jest konieczna, by uniemożliwić zbiegłym kryminalistom ukrywanie się w regionie. Wielu Hongkończyków odbiera jednak ten zawieszony obecnie projekt jako kolejny przejaw ograniczania autonomii Hongkongu przez rząd centralny w Pekinie.

>>> Czytaj też: Chiny: Jesteśmy gotowi do wojny, jeśli ktokolwiek spróbuje oderwać od nas Tajwan

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj