Agnieszka Sznyk z Fundacji Innowo zaprezentowała na początku debaty wyniki badań na temat rozumienia polityki lekowej przez przedstawicieli biznesu, administracji państwowej i organizacji pacjentów. Rezultaty wskazują, iż zdaniem respondentów polityka lekowa powinna być przede wszystkim innowacyjna, dostępna i transparentna. Ponad 95 proc. pytanych wskazało, że najważniejszym jej elementem jest poszerzanie katalogu terapii o udowodnionej skuteczności.

Stanisław Maćkowiak z Federacji Pacjentów Polskich mówił o problemach związanych z refundacją. – Programy lekowe to wielka szansa, bo część pacjentów dostaje leczenie, z drugiej strony to administracyjne ograniczenie dostępności dla wszystkich pacjentów przez wprowadzone kryteria – ocenił. Jego zdaniem zmiany wymaga dotychczasowa legislacja. – Import docelowy jest ograniczony ze względu na zapisy nowelizacyjne sprzed dwóch lat. Nie dają one możliwości podejmowania decyzji ministrowi – argumentował. Zaproponował też, aby częściej płacić za efektywność leczenia oraz kupować leki poprzez organizowanie centralnych przetargów. – Można byłoby negocjować ceny z różnymi producentami – mówił.

Joanna Drewla, dyrektor generalna Servier Polska podkreśliła, że przemysł jest gotowy na uzależnienie płatności od efektów leczenia. – Moja firma jest częścią globalnego koncernu, stosujemy już takie rozwiązania – stwierdziła. Dodała też, że branża jest świadoma tego, iż środki państwa przeznaczone na politykę lekową są ograniczone. Staramy się być elastyczni – mówiła, chwaląc przy tym Ministerstwo Zdrowia za umiejętności negocjacyjne. Wyraziła jednak obawę przed postulatem zniesienia poufności opracowywanych schematów podziału ryzyka (RSS). Jak uzasadniała, mają one sens tylko wtedy gdy są poufne, w przeciwnym razie firmy nie będą mogły oferować już tak atrakcyjnych cen, gdyż będą musiały je dostosować do rynków zagranicznych. – Leki w Polsce są często dużo tańsze niż w innych państwach europejskich – argumentowała.

Joanna Drewla podkreśliła, iż dobrą decyzją jest skupienie się na chorobach, które są najczęstszą przyczyną śmiertelności Polaków. – Onkologia jest obok kardiologii priorytetem dla państwa, co powinno nas cieszyć, pomimo ograniczonych środków – powiedziała. Chwaląc decyzje o refundacji nowoczesnych terapii w raku piersi i płuc, wyraziła nadzieję na analogiczny postęp w walce z trzecim najczęściej występującym nowotworem – rakiem jelita grubego. Dyrektor Generalna Servier Polska podkreśliła, że zarówno przy wyborze sposobu leczenia, jak i podczas procesu refundacyjnego, kluczową rolę powinny odgrywać opinie towarzystw naukowych, warto brać pod uwagę również stanowiska poszczególnych konsultantów. Najlepiej w formie rejestrów.

– Pomysł analizy danych z codziennej praktyki medycznej jest dobry – stwierdził Marek Macyszyn, dyrektor generalny Vertex Pharmaceuticals Polska. Jego zdaniem pytanie, czy taki rejestr powstanie przy współpracy konsultantów, MZ czy NFZ, to już drugorzędna kwestia.

Prelegenci zgodzili się, że niektóre procedury warto uprościć. – Nie jestem zwolennikiem tworzenia standardów do choroby poprzez rozporządzenia ministra – mówił Piotr Czauderna, koordynator sekcji ochrony zdrowia w Narodowej Radzie Rozwoju. – Wystarczy, że resort zdrowia będzie akceptował rozwiązania zapadające na niższych szczeblach – dodał. W jego ocenie ostatecznym celem polityki lekowej musi być sytuacja, w której pacjenci będą mieli równe szanse, niezależnie od miejsca zamieszkania i dostępność do opieki.

Prezes ZUS Gertruda Uścińska wskazała natomiast na wkład swojej instytucji w rozwój polskiej służby zdrowia. Jak powiedziała, prawdziwą rewolucją okazał się centralny rejestr zaświadczeń o czasowej niezdolności do pracy. Dzięki niemu państwo zyskało łatwy wgląd do przyczyn, specyfiki i skali absencji Polaków. – To historyczny, fantastyczny instrument. Dzięki niemu możemy lepiej konstruować budżety na najbliższe lata – chwaliła. Podkreśliła, że szansą jest też wzrost wpływów w wyniku uproszczonego uzyskiwania środków przez system e-składki. – Im wyższy pobór, tym więcej środków na politykę zdrowotną – stwierdziła.

W podsumowaniu dyskusji Maciej Miłkowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, wyraził przekonanie, że funkcjonowanie programów lekowych to krok w dobrą stronę. Zapewnił, że ministerstwo z uwagą wsłuchuje się w głosy wszystkich zainteresowanych polską polityką lekową. Przypomniał, że same medykamenty to nie wszystko – resort musi zadbać jednocześnie o wykwalifikowany personel, gdyż Polska wciąż cierpi na niedobór lekarzy i pielęgniarek.