1,5 mld zł unijnych funduszy na zieloną energię wciąż czeka. Firmy uzupełniają wnioski

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 października 2019, 13:43
OZE panele słoneczne wiatraki energetyka
OZE/ShutterStock
Na dofinansowanie z Unii liczą m.in wielka elektrownia fotowoltaiczna PAK w Adamowie, farma wiatrowa Polenergii oraz innowacyjny projekt polskiej firmy Promet-Plast w Oławskim Klastrze Energetycznym.

Chodzi o . Rok temu Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej ogłosił konkurs (POiIŚ, działanie 1.1.1) dla przedsiębiorców, którzy planują produkcję energii elektrycznej z OZE.  Ocenę formalną z pozytywnym wynikiem przeszło 40 projektów. Na liście nie ma ani jednego przedsięwzięcia państwowych grup energetycznych. Są za to mniejsze i większe projekty farm wiatrowych, instalacji fotowoltaicznych, biogazowni czy wykorzystania biomasy. Największa pozycja to 170 mln zł dla farmy fotowoltaicznej o mocy 200 MW, którą chce zbudować kontrolowana przez Zygmunta Solorza elektrownia PAK. Drugie miejsce zajmuje producent materiałów medycznych Promet-Plast spod Oławy, które chce 67 mln zł dofinansowania na innowacyjny projekt integracji instalacji OZE z magazynami energii w ramach klastra pod Oławą. Na liście jest też farma wiatrowa kontrolowanej przez Dominikę Kulczyk Polenergii w Kostomłotach na Dolnym Śląsku. W sumie firmy wnioskują o 1,5 mld zł , ale trudno ocenić, kiedy je dostaną.

"Obecnie nie można podać dokładnej daty ogłoszenia listy rankingowej, gdyż bardzo duża liczba wnioskodawców wniosła o wydłużenie czasu na dokonanie uzupełnień do wniosków o dofinansowanie. A to z kolei  ma bezpośrednie przełożenie na termin rozstrzygnięcia konkursu" - informował portal WysokieNapięcie rzecznik Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Unijne fundusze powinny pomóc Polsce osiągnąć unijne cele klimatyczne. W praktyce Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko będzie miał niewielki wpływ na udział OZE w elektroenergetyce.   Większy może mieć w sektorze ciepłowniczym. Pieniądze z POIiIŚ pomagają w poprawie efektywności energetycznej. To jeden z kluczowych wskaźników 2020 roku, jest wyrażony przez poziom zużycia energii pierwotnej Cel dla Polski to 96,4 Mtoe, ale został on już przekroczony - w 2017 r. wyniósł 99,1 Mtoe. Z drugiej strony szacunki badania ewaluacyjnego POIiIŚ  "pozwalają prognozować, że wartość wskaźnika uda się utrzymać".

Największe znaczenie w ograniczeniu zużycia energii pierwotnej będą miały inwestycje obejmujące budowę i modernizację sieci ciepłowniczych oraz budowę jednostek wytwarzania energii w kogeneracji i związanych z nimi sieci ciepłowniczych. Tu po pieniądze sięgają głównie lokalne przedsiębiorstwa energetyki cieplnej, ale też zakłady przemysłowe (np. Synthos) czy firmy z sektora rolno-spożywczego (np. Mlekpol).

Znaczące efekty w POIiŚ może dać ograniczanie zużycia energii w sektorze publicznym, mniejsze - w mieszkalnictwie i przedsiębiorstwach. Na ten ostatni cel przewidziano niewiele funduszy, wskazano też na  "niski poziom świadomości przedsiębiorców".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: wysokienapiecie
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj