Władze Australii i Nowej Zelandii zdecydowały w czwartek o zamknięciu swoich granic dla obcokrajowców niemających statusu rezydenta. Dodatkowe restrykcje wprowadziły władze australijskiej wyspy Tasmania.

Jak podaje Reuters, oba państwa ogłosiły decyzję o zakazie wstępu dla obcokrajowców niemal jednocześnie. Granice Australii zostaną zamknięte o 21 czasu lokalnego (11 czasu polskiego) w piątek. Decyzja premier Nowej Zelandii Jacindy Ardern wchodzi w życie w czwartek wieczorem. Restrykcje w obu państwach będą obowiązywać do odwołania.

Prawo wjazdu do Australii będą mieć obywatele tego kraju oraz obcokrajowcy mający prawo stałego pobytu.

"Przez następne sześć miesięcy musimy ze sobą współpracować (...) musimy zrozumieć, że pewne rzeczy muszą się zmienić" - powiedział premier Australii Scott Morrison podczas konferencji prasowej.

Mimo zamknięcia granicy i radykalnego ograniczenia ruchu lotniczego australijskie linie lotnicze Qantas nadal będą obsługiwać niektóre połączenia - głównie po to, by umożliwić powrót do kraju Australijczykom przebywającym za granicą.

Morrison zapowiedział jednocześnie uruchomienie programu wsparcia gospodarki wartego łącznie 100 mld dolarów australijskich (237 mld zł), aby przeciwdziałać gospodarczym skutkom pandemii Covid-19.

Dodatkowe restrykcje ogłosiły władze stanowe Tasmanii, które wprowadziły stan wyjątkowy. Od czwartku każda osoba odwiedzająca wyspę z pozostałej części Australii będzie musiała poddać się 14-dniowej kwarantannie.

W Nowej Zelandii premier Jacinda Ardern ogłosiła, że od czwartku prawo wjazdu do kraju będą mieć tylko jego obywatele oraz ich rodziny, a także obcokrajowcy posiadający prawo stałego pobytu. Uprzedziła jednak, że osoby chcące wrócić do kraju mają mało czasu, bo lotów do Nowej Zelandii będzie coraz mniej.

"Nie zamierzam tolerować ryzyka na naszych granicach. Dzisiejsza decyzja powstrzymuje wszystkich turystów lub posiadaczy tymczasowych wiz, jak studentów lub pracowników sezonowych, przed wjazdem na terytorium Nowej Zelandii" - oznajmiła Ardern podczas konferencji prasowej.

Jak dodała, celem radykalnych restrykcji jest spowolnienie rozprzestrzeniania się wirusa.

"Jeśli uda nam się podzielić to na niewielkie fale przypadków (...), pomoże nam to zachować miejsca pracy" - powiedziała premier.

W Australii odnotowano dotąd 630 przypadków zakażenia koronawirusem, w Nowej Zelandii - 28.