Na wtorkową decyzję Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, rządu Japonii i IPC wpłynęła pandemia koronawirusa. Na całym świecie potwierdzono już ponad 390 tysięcy przypadków zakażenia, zmarło ponad 17 tysięcy osób. Ograniczenia w przemieszczaniu się sprawiają, że sportowcy nie mogą wyjeżdżać na zgrupowania, a nawet trenować w normalnym trybie.

"Życie i ludzkie zdrowie zawsze musi stać na pierwszym miejscu i zawsze będzie naszym priorytetem. Organizowanie jakiejkolwiek imprezy sportowej w czasie szerzącej się pandemii jest po prostu niemożliwe. Dzięki tej decyzji wszyscy związani z ruchem paraolimpijskim, a przede wszystkim zawodnicy, mogą skoncentrować się teraz na własnym zdrowiu i bezpieczeństwie w absolutnie nieprzewidywalnym i trudnym czasie" - podkreślił Parsons w liście przesłanym m.in. Polskiemu Komitetowi Paraolimpijskiemu.

Na razie nie wiadomo, w jakim dokładnie terminie odbędą się igrzyska olimpijskie i paraolimpijskie.

"Przełożenie igrzysk na inny termin wywoła falę pytań, na które jeszcze nie ma odpowiedzi. Liczymy na wasze zrozumienie. Mam nadzieję, że jesteście bezpieczni w tym naprawdę trudnym dla całego świata czasie" - dodał Parsons.

Także prezes Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego Łukasz Szeliga nie ma wątpliwości, że nie należało rozgrywać igrzysk w pierwotnych terminach, tj. 24 lipca - 9 sierpnia (olimpijskich) i 25 sierpnia - 6 września (paraolimpijskich).

"Wszyscy jesteśmy poddawani próbie, w której znalazła się cała ludzkość. Sportowcy cechują się wysokimi współczynnikami, jeśli chodzi o zdolności adaptacyjne. Pozostaje mi wierzyć, że wszyscy poradzą sobie z obecnymi trudnościami. Odsunięcie w czasie tego celu sportowego jest problematyczne dla procesu treningowego i uzyskania szczytu formy we właściwym momencie, ale w obliczu troski o zdrowie i życie ludzkie pozostaje nam zaakceptować rozwiązania, które przynosi rzeczywistość. Teraz #ZostańmywDomu" - zaapelował.(PAP)