Źródło zaznajomione z tymi danymi powiedziało dziennikowi, że ministerstwo obrony poinformowało rząd, iż sytuacja epidemiczna w armii jest "niestabilna". Wśród trzech osób, u których potwierdzono zakażenie jest wojskowy w stopniu pułkownika leczony w szpitalu w Komunarce na obrzeżach Moskwy. Jego stan jest zadowalający.

Ministerstwo obrony nie odwołało tegorocznego poboru do wojska, ale zapowiedziało, że na razie poborowi nie będą kierowani do jednostek. Na początku kwietnia armia informowała, że nadal prowadzi pod Moskwą przygotowania do defilady wojskowej z okazji Dnia Zwycięstwa, obchodzonego 9 maja. Według pierwotnych planów w defiladzie na Placu Czerwonym miało wziąć udział 15 tysięcy żołnierzy.

W raporcie dla rządu, który cytuje "Kommiersant" ministerstwo obrony poinformowało, że przygotowało 32 szpitale wojskowe i ponad 4,8 tys. łóżek na oddziałach zakaźnych. Zapewniło, że szczególną uwagę zwraca na kursantów i kadetów uczelni wojskowych i przestrzeganie przez nich wymogów sanitarnych.

Niezależne media w Rosji zwracały uwagę, że wielu uczniów pozostaje w internatach uczelni wojskowych, w odróżnieniu od zwykłych nastolatków, którzy uczą się z domów. Pod koniec marca kilka tysięcy rodziców podpisało petycję do władz z prośbą o zwolnienie do domów uczniów szkół podległych ministerstwu obrony. (PAP)