"Pracodawcy i pracownicy są pełni obaw. Spowolnienie gospodarcze, potęgowane przez epidemię koronawirusa to zmartwienie aż 63% firm. Aktualnie, zdecydowana większość pracodawców nie planuje zwiększania poziomu zatrudnienia. Po raz pierwszy od kilku lat spadło też zainteresowanie rekrutacją pracowników z Ukrainy. Od momentu wybuchu epidemii Polskę opuściło od 100 do nawet 200 tys. Ukraińców. Osoby, które zostały, często mają długoterminowe wizy i stałą pracę. Reszta w obawie o swój los wyjechała. To sprawiło, że na rynku pracy mamy do czynienia ze zmianą trendu. Na stanowiska, które dotychczas zajmowali w dużej mierze Ukraińcy, zgłaszają się Polacy. Chodzi m.in. o kurierów, sprzedawców w sklepach, kierowców Ubera, dostawców jedzenia. To prace, które Polacy podejmują tymczasowo, żeby poradzić sobie w tym trudnym czasie. Nie wiadomo jednak czy to krótkoterminowe rozwiązanie nie stanie się czymś bardziej trwałym" - powiedział prezes Personnel Service Krzysztof Inglot, cytowany w komunikacie.

Z uwagi na pandemię spada zapotrzebowanie na pracowników z Ukrainy, podano także.

"Pod koniec lutego odnotowano najniższy wynik od początku prowadzenia przez Personnel Service badania - tylko 11% firm deklarowało zatrudnianie kadry ze Wschodu, a 10% zamierzało rekrutować ich w najbliższej przyszłości. W poprzednich edycjach odsetek przedsiębiorstw planujących rekrutację Ukraińców wynosił m.in. 16% w drugiej połowie 2019 roku, 17% w drugiej połowie 2018 i 19% w pierwszej połowie 2017 roku. Eksperci firmy wskazują, że spadek deklaracji o chęci zatrudniania Ukraińców spotęgował znacznie koronawirus. Nie oznacza to jednak, że pracy dla Ukraińców nie będzie w ogóle" - czytamy dalej.

Badanie wykazało również, że 29% firm, o 20 pkt proc. więcej niż w poprzedniej edycji badania, obawia się odpływu pracowników z Ukrainy na niemiecki rynek pracy.

"W związku z tym prawie 5% pracodawców deklaruje, że zamierza oferować kadrze ze Wschodu konkurencyjne warunki, żeby uniknąć ich migracji do Niemiec, a 26% planuje sięgać po pracowników z innych krajów" - czytamy w raporcie.

Badani przedsiębiorcy wskazali również, że 74% z nich nie zamierza wdrażać automatyzacji lub/i robotyzacji, zaś 17% przedsiębiorców nie planuje tego na razie, ale nie wyklucza takiej możliwości w przyszłości.

"Co więcej, aż 68% przedsiębiorców jest zdania, że ich firma nie jest gotowa na automatyzację lub/i robotyzację. Spokojny o rewolucję technologiczną jest co czwarty pracodawca, który czuje, że jego przedsiębiorstwo jest przygotowane na zmiany, jakie czekają rynek pracy. Dla pracowników pozytywną informacją powinny być zapewnienia, że w ocenie aż 61% firm automatyzacja lub/i robotyzacja w firmie nie przyczyni się do zmniejszenia poziomu zatrudnienia. Przeciwnego zdania jest co trzeci przedsiębiorca. Warto jednak zwrócić uwagę, że w największych firmach zatrudniających ponad 250 pracowników, prawie połowa pracodawców twierdzi, że postępująca automatyzacja przyczyni się do obniżenia poziomu zatrudnienia. Tego zdania jest też 30% małych i 27% średnich przedsiębiorstw" - czytamy dalej.

>>> Czytaj też: Gdzie najbardziej odczujemy kryzys? Ekspert z PIE: Na rynku pracy