W parlamencie trwają prace nad nowelizacją prawa wyborczego. Rząd natomiast już przygotowuje się do wyborów w czasie epidemii. DGP dotarł do projektu rozporządzenia ministra zdrowia, określającego wymogi bezpieczeństwa zdrowotnego dla przebywających w lokalach wyborczych. Zakłada ono wprowadzenie rygorystycznych limitów, identycznych do tych, jakie obowiązują w sklepach ‒ na jedną osobę przebywającą w lokalu ma przypadać 15 mkw. ogólnodostępnej powierzchni. Pomieszczenie ma być wietrzone najrzadziej raz na godzinę, przez minimum 10 minut. Między poszczególnymi stanowiskami pracy członków komisji ma być co najmniej 1,5 m metra odstępu, a każde ze stanowisk ma być odgrodzone barierą z tworzywa nieprzepuszczającego powietrza. Urny, klamki, blaty stołów i długopisy, których mogą dotykać wyborcy czy członkowie komisji, mają być przynajmniej raz na godzinę przemywane płynem dezynfekującym.

W rozporządzeniu nie ma mowy o wyposażaniu członków komisji w kombinezony ochronne, za to mają mieć dostęp do jednorazowych rękawiczek, maseczek FFP1, przyłbic oraz płynu do dezynfekcji rąk. Jednocześnie ma być oddzielne pomieszczenie na pakiety z głosowania kores pondencyjnego, które będą tam składowane na co najmniej dobę od dostarczenia.

Projekt, do którego udało nam się dotrzeć, datowany jest na 11 maja. W resorcie zdrowia słyszymy, że rozporządzenie zostało przygotowane na podstawie wskazań ekspertów i powstało, zanim pojawił się najnowszy projekt Zjednoczonej Prawicy dotyczący wyborów, którym wczoraj zajmował się Sejm. ‒ W związku z tym wskazania mogą być jeszcze skorygowane ‒ zastrzega nasz rozmówca z ministerstwa.

Samorządowcy obawiają się, że wiele dotychczasowych lokali wyborczych nie spełni ministerialnych wymogów i w związku z tym trzeba będzie szukać nowych, dużo większych.

>>> Czytaj też: Masowa migracja pracowników z Zachodu na Wschód. Czy szybko opuszczą swoje ojczyzny?