Schreiber: Z korespondencyjnego głosowania skorzysta najwyżej 5 proc. wyborców

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 czerwca 2020, 09:50
Głosowanie korespondencyjne. Wybory prezydenckie. Karta do głosowania
Głosowanie korespondencyjne. Wybory prezydenckie. Karta do głosowania/ShutterStock
Zakładam, że najwyżej 5 proc. wyborców skorzysta z korespondencyjnej formy głosowania. Samorządowcy otrzymają od rządu wszystkie środki ochrony – zapewnia Łukasz Schreiber, szef Stałego Komitetu Rady Ministrów.

Robimy wszystko, aby odbyły się w konstytucyjnym terminie i Polacy mogli skorzystać ze swojego podstawowego prawa, jakim jest prawo wyborcze. Jedna z partii opozycyjnych stara się tego Polaków pozbawić. Choć nasi oponenci mają wypisane „konstytucja” na koszulkach i szalikach, to kolejny raz sabotują ten absolutnie fundamentalny element demokracji, jakim są wybory. Wszystko po to, aby jak najbardziej przesunąć termin głosowania i zwiększyć szanse swojego kandydata. Są nawet gotowi doprowadzić do głębokiego kryzysu konstytucyjnego, w którym Polska nie będzie mieć prezydenta. Grają nie fair, ale ta strategia nie przyniesie rezultatów.

Różnica jest taka, że my robiliśmy wszystko, aby Polakom dać wybór, a nasi oponenci – wszystko, aby wybory się nie odbyły. To swoją drogą naprawdę niespotykana sytuacja, że opozycja nie chce wyborów. Jak bowiem chce przeprowadzić zmiany? Puczem, przewrotem? Nie wiem, co siedzi w głowie polityków PO. Wiem, że na początku epidemii sytuacja była dynamiczna. Nikt nie wiedział, jak się rozwinie, dziś wiemy, że udało się ją dość sprawnie opanować. Podobnie nie spełniły się czarne scenariusze dotyczące rynku pracy – owszem, mamy 100 tys. ludzi, którzy stracili pracę, ale były szacunki, że może ich być nawet milion. Z dzisiejszej perspektywy można uznać, że w sprawie wyborów najlepiej byłoby nie robić absolutnie nic.

Zorganizować tradycyjne wybory 10 maja. Ale to widzimy dopiero dziś, na podstawie aktualnej wiedzy. Myśmy od początku robili wszystko, by wybory mogły się odbyć w konstytucyjnym terminie.

Muszą się odbyć zanim dojdzie do opróżnienia urzędu prezydenta. Z tego względu ostatnią możliwą datą wydaje się 28 czerwca.

>>> CZYTAJ WYWIAD W DZISIEJSZYM WYDANIU DGP I NA EDGP.PL

Cała rozmowa na gazetaprawna.pl

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj