Spadek dynamiki inwestycji w polskiej gospodarce trwa od wiosny 2008 roku. W pierwszej fazie spowolnienia gospodarczego hamowanie było niezbyt ostre, szczególnie w porównaniu do szybko obniżającego się tempa wzrostu PKB. Rozpoczęte w czasie boomu inwestycje przedsiębiorstwa kończą nawet wówczas, gdy koniunktura się pogarsza. Z tego powodu wzrost nakładów inwestycyjnych, choć wyraźnie słabnący, można było obserwować do końca 2008 roku. Ich spadek pojawił się z początkiem 2009 roku i trwał do połowy roku ubiegłego, czyli przez sześć kolejnych kwartałów. Najsłabsze pod tym względem były pierwsze trzy miesiące ubiegłego roku. Wówczas nakłady inwestycyjne spadły w porównaniu do tego samego okresu 2009 roku o 11,4 proc. To między innymi tej bardzo niskiej bazie porównawczej zawdzięczamy 6 proc. wzrost w pierwszym kwartale 2011 roku. Oznaki niewielkiej poprawy pojawiły się już w drugiej połowie ubiegłego roku. O trwałości tej tendencji będzie można przekonać się w następnych miesiącach, gdy efekt niskiego punktu odniesienia nie będzie już tak znaczący.

Korzystnie na tempo wzrostu nakładów inwestycyjnych w najbliższym czasie będzie wpływać widoczne już wyraźnie przyspieszenie prac związanych z przygotowaniami do Euro 2012. Obejmują one jednak przede wszystkim inwestycje okazjonalne, związane z tym sportowym wydarzeniem oraz infrastrukturalne. Mogą one zapewnić wzrost nakładów i impuls wzrostowy w gospodarce jedynie w ciągu trzech, czterech kwartałów.

Spowolnienie dynamiki inwestycji w obecnej fazie cyklu koniunktury było znacznie krótsze i mniej dotkliwe niż to z początku poprzedniej dekady. Wówczas utrzymywała się od 1999 do połowy 2003 roku, a spadek nakładów inwestycyjnych trwał nieprzerwanie dziewięć kwartałów, od połowy 2001 do połowy 2003 roku. Późniejsze odradzanie się inwestycji charakteryzowało się niewielką dynamiką, a wyraźniejsze przyspieszenie miało miejsce dopiero od drugiej połowy 2005 roku. Można się spodziewać podobnego rozwoju sytuacji także w najbliższych latach. Finalizowanie inwestycji związanych z Euro 2012 pozwoli przetrwać sygnalizowane już przez większość wskaźników spowolnienie gospodarcze w światowej gospodarce.

Dla utrzymania trwałego wzrostu gospodarczego pierwszorzędne znaczenie mają jednak inwestycje przedsiębiorstw. W tym przypadku natomiast sytuacja nie jest już tak dobra. Nakłady inwestycyjne firm zwiększyły się w pierwszym kwartale 2011 roku o 2,6 proc. w porównaniu do pierwszego kwartału 2010 roku, kiedy to spadły o 19,8 proc. Niechęć firm do inwestycji była więc o wiele większa niż obserwowana w całej gospodarce i trwała aż do jesieni ubiegłego roku. Jeszcze w ostatnim kwartale 2010 roku zmniejszyły się one o 3,2 proc. W pierwszych miesiącach 2011 roku przedsiębiorstwa zwiększyły wydatki na zakup maszyn i urządzeń o 10,8 proc. więcej niż rok wcześniej, nadal zaś ograniczały inwestycje w budynki.

Wzrost nakładów inwestycyjnych zwykle następuje z pewnym opóźnieniem w stosunku do wzrostu PKB. Było to szczególnie widoczne w latach 2009-2010. Wzrost gospodarczy stymulowany był w tym czasie przede wszystkim przez konsumpcję. Wszystko wskazuje na to, że ten etap polska gospodarka ma już za sobą i inwestycje zaczną mieć większe znaczenie.

Nakłady na środki trwałe i tempo wzrostu gospodarczego / Forsal.pl