Jeszcze w pierwszych godzinach poniedziałkowej sesji wydawało się, że inwestorzy byli przygotowani na taką decyzję i że była ona już w dużej mierze w cenach taniejących w ostatnich dniach ryzykownych aktywach. Wydawało się, że dolar pozostawać będzie pod presją m.in. w związku z zapowiedzianymi akcjami państw G7 wspomagającymi rynki, czy informacją, iż przedstawiciele agencji S&P ocenili, iż na 33% mogą po raz kolejny w ciągu najbliższych 6-24 miesięcy obniżyć ocenę wiarygodności kredytowej USA.

Tymczasem, w miarę upływu kolejnych godzin poniedziałkowej sesji na rynkach kapitałowych pogłębiały się spadki, zaś popyt na dolara rósł. Nadal widać było też zainteresowanie japońskim jenem, czy też szwajcarskim frankiem, pomimo obaw o kolejne interwencyjne działania ze strony BoJ, czy też SNB. W rezultacie tuż po otwarciu sesji w USA i wyraźnym spadku tamtejszej giełdy kurs EUR/CHF silnie zaczął spadać, ustanawiając kolejny rekord na poziomie 1,06. Takie zachowanie znalazło automatycznie przełożenia w notowaniach kursu CHF/PLN, który poszybował ponad 3,84. Polskiej walucie nie udało się też utrzymać porannej tendencji wzrostowej wobec euro. Rosnąca awersja do ryzyka znalazła odzwierciedlenie w notowaniach EUR/PLN – złoty osłabił się do 4,09 PLN podczas sesji w Azji.

Tymczasem na Wall Street już w pierwszych godzinach handlu silnie zniżkowały główne indeksy, notowania ponad tysiąca amerykańskich spółek spadły do najniższych poziomów od 52 tygodni. W rezultacie, Dow Jones zakończył sesję ponad 5,5% spadkiem, zaś technologiczny Nasdaq blisko 7,0%. Optymizmu nie widać było też na giełdach azjatyckich (Nikkei zamknął się 1,68% spadkiem), co może sugerować, iż Europa dalej może „spadać”.

Implikowane z kwotowań kontraktów CDS ratingi szeregu krajów europejskich sugerują, że również one mogą stracić ratingi – przykładowo CDS na dług Francji wynosi około 150 i jest trzykrotnie wyższy od CDS na dług USA. Wśród krajów strefy euro z najwyższym ratingiem, właśnie Francja ma najsłabsze fundamenty. Deficyt francuskich finansów publicznych w 2010r. osiągnął poziom 7,1%. Rząd zapewnia jednak, że będzie robił wszystko, aby zmniejszyć zadłużenia, co pozwoli również na obniżenie relacji długu do PKB w najbliższych latach. Jak zakładają francuskie władze stopniowa redukcja deficytu budżetowego ma sprowadzić zadłużenie w 2014 roku do 2,0% PKB.

W tym tygodniu uwagę rynków światowych przyciągać będzie zaplanowane na wtorek (9.08) posiedzenie Fed. Oczekuje się pozostawienia stóp na dotychczasowym poziomie. Decyzję i komentarza do posiedzenia poznamy dopiero około 20:00.

Reklama

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny oraz nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny. Informacje zawarte w niniejszym materiale nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. PKO BP SA dołożył wszelkich starań, aby zamieszczone w niniejszym materiale informacje były rzetelne oraz oparte na wiarygodnych źródłach. PKO BP SA nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych

Źródło nieznane