Stiglitz: banki zrobiły "fantastyczną" robotę

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 października 2011, 13:40
Wasz system praw własności, w porównaniu nawet do krajów rozwijających się, wygląda jak rynsztok – powiedział ekonomista Hernando de Soto do Josepha Stiglitza, laureata ekonomicznego nobla, w czasie praskiej konferencji Forum 2000. - Niestety, żeby zarobić pieniądze trzeba stworzyć bariery wejścia na rynek, by powstała sytuacja braku konkurencji. I banki zrobiły fantastyczną robotę – sparował Stiglitz.

De Soto nie ukrywa swojej irytacji bałaganem i brakiem przejrzystości w najbardziej podstawowych instytucjach gospodarczych krajów Zachodu. I nie ma na myśli systemów bankowych czy fiskalnych, lecz zwykłe rejestry hipotek i księgowość. Dlatego panel, który miał być ogólną dyskusją o reformach prawa w poszczególnych krajach w celu zwiększenia wzrostu gospodarczego, szybko przerodził się w gorącą dyskusję na temat negatywnych przemian w systemach prawnych i finansowych w USA i Europie. Zdaniem wielu ekonomistów właśnie to zjawisko leży u podstaw kryzysu. Według nich kapitalizm w krajach Zachodu przeżywa poważny kryzys egzystencjalny, który polega na zakwestionowaniu najbardziej podstawowych instytucji gospodarczych, jak na przykład podstawowe prawo własności.

>>> Czytaj też: Dwóm największym gospodarkom Europy grozi obniżka ratingu

- Prawo, szczególnie w obszarze tak delikatnym jak prawa własności, powinno być tworzone według trzech zasad: przejrzystości, demokratycznej odpowiedzialność i praw człowieka i odpowiadały również prawom zwyczajowym inaczej staną się narzędziem opresji – nawołuje Joseph Stiglitz, laureat ekonomicznego Nobla z 2001 r.

>>> Polecamy: Liderzy antykapitalistycznej rebelii skończą w zarządach korporacji

Dla de Soto postulaty Stiglitza, słuszne przecież, stały się doskonałym punktem wyjścia dla przyjrzenia się przejrzystości praw własności w USA.

- Ameryka wypracowała tak zagmatwany system praw własności, że amerykańskie dokumenty własności niosą w sobie coraz mniej sensownej gospodarczo informacji – mówi de Soto, a Stiglitz z cierpkim uśmiechem, chcąc nie chcąc, musiał potwierdzić większość zarzutów.

Cały artykuł dostępny na:

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: obserwatorfinansowy.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj