Nieformalne płatności dla lekarza w Polsce są rzadsze niż na Wschodzie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 października 2013, 12:48
Szpital
Szpital/ShutterStock
17 proc. Polaków potwierdza, że w zapłaciło lekarzowi lub innej osobie z personelu medycznego, zaś ponad 30 proc. pacjentów przyznaje się do przekazania prezentu w postaci rzeczowej.

Z międzynarodowych badań Tetiany Stepurko z Uniwersytetu w Maastricht wynika, że 60 proc. Polaków negatywnie ocenia wręczanie prezentów lekarzom. Przeanalizowała ona zachowania i postawy wobec nieformalnych płatności za opiekę zdrowotną w Europie Środkowo-Wschodniej, m.in. na Węgrzech, Litwie, Ukrainie. Okazuje się, że w Polsce zjawisko jest mniej powszechne niż w innych krajach regionu. Częściej niż pieniądze przekazujemy prezenty.

Z analiz wynika, iż w Polsce 8,4 proc. korzystających ze świadczeń opieki zdrowotnej w ciągu ostatnich 12 miesięcy zapłaciło nieformalnie lub przekazało prezent personelowi służby zdrowia. Odsetek ten jest relatywnie niski na tle innych krajów regionu. Dla przykładu na Litwie takich osób było 25 proc. Średnio polski pacjent przeznacza na dowody wdzięczności ok. 80 euro rocznie (mniej od nas przeznaczają jedynie Ukraińcy, dając 62 euro). Około 17 proc. Polaków potwierdza, że w przeszłości zapłaciło lekarzowi lub innej osobie z personelu medycznego (na Litwie 48 proc., na Węgrzech 58 proc.), zaś ponad 1/3 pacjentów przyznaje się do przekazania prezentu w postaci rzeczowej.

Te dane potwierdzają również szacunki prowadzone w najnowszej Diagnozie Społecznej z 2013 r. Wynika z niej, że średnio Polacy na dowody wdzięczności przeznaczyli ok. 287 zł, po to aby uzyskać lepsze świadczenie albo szybciej dostać się do lekarza. Mniej już dawali za „szczery dowód wdzięczności” wręczany już po wizycie – jego koszty to średnio 119 zł.

>>> Czytaj też: Jak w Polsce korumpuje się lekarzy

Dwa lata temu (w poprzedniej edycji diagnozy) kwoty te były wyższe: za lepszą usługę pacjenci byli skłonni wyjąć z kieszeni nawet 307 zł, a w dowód wdzięczności 128 zł.

Zarówno z diagnozy, jak i z badań Tatiany Stepurko wynika, że łapówki to i tak najniższe wydatki. O wiele więcej wydajemy na prywatne wizyty czy zakupy leków. Coraz więcej pieniędzy jest też wydawanych na prywatną opiekę lekarską. Z diagnozy wynika, że te w ostatnich dwóch latach nawet wzrosły: w 2011 r. wynosiły 533, w 2013 r. było to o 50 zł więcej.

>>> Czytaj też: Łapówka w służbie zdrowia: Polacy dają często i chętnie

1049940-shutterstock-77658550.jpg
Zwolnienie lekarskie
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: prawozdrowie
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj