Fiat przejmuje Chryslera. Włosi boją się o przyszłość fabryk

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
4 stycznia 2014, 08:11
Perspektywa przejęcia przez Fiata w całości amerykańskiego Chryslera jeszcze w tym miesiącu, wywołała entuzjazm we Włoszech. Trwał on jednak tylko 24 godziny, po czym do głosu doszły obawy o przyszłość zakładów koncernu na Półwyspie Apenińskim.

Prawie wszystkie włoskie fabryki Fiata pracują z zaciągniętym ręcznym hamulcem. Moce produkcyjne wykorzystane są w połowie, podobnie jak pracownicy. Tak jest w Pomigliano d'Arco pod Neapolem, gdzie produkuje się nową wersję Pandy i w Melfi koło Potenzy, skąd wyjeżdża Grande Punto.

W Cassino, gdzie produkuje się Giuliettę, Bravo i Deltę, atmosfera jest chyba najgorsza, ponieważ zagadką pozostaje przyszłość tego zakładu. 

>>> Przeczytaj więcej o przejęciu Chryslera przez Fiata

Tylko pracownicy fabryki Mirafiori oraz dawnego zakładu Bertone w Grugliasco pod Turynem, mogą się zdobyć na optymizm: produkuje się tam kilka modeli marki Maserati, luksusowych i drogich samochodów, które stale znajdują nabywców.

Wiceminister gospodarki Claudio De Vincenti zapowiedział, że rząd domagać się będzie od Fiata ujawnienia planów związanych z produkcją we Włoszech. W przeszłości mówiło się o inwestycjach na sumę 9 miliardów euro, ale teraz pieniądze te mogą być potrzebne na zakupy za oceanem. 

>>> Polecamy: Jest szansa na reaktywację Syrenki w Polsce

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj