Londyn sparaliżowany. Trwa wielki strajk kierowców autobusów

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
13 stycznia 2015, 21:37
Całodobowy strajk kierowców londyńskich autobusów od wczesnego rana unieruchomił większość połączeń. Na trasy wyjechała tylko jedna trzecia z 7 i pół tysiąca londyńskich autobusów.

Dziesiątki tysięcy ludzi cisnęło się do pociągów podmiejskich, kolejki podziemnej i naziemnej. Inni wsiedli na rowery, tłoczyli się na ulicach w samochodach, albo poszli piechotą. Opustoszała handlowa Oxford Street, na którą wjeżdżać mogą tylko autobusy i taksówki.

Związkowcy w 18 firmach obsługujących różne trasy autobusowe podjęli wspólny strajk domagając się ujednolicenia płac. Obecnie otrzymunją 9 różnych stawek. Najniższe niewiele przekraczają ustawową płacę minimalną. Frekwencja w wymaganym ustawowo głosowaniu nad strajkiem była bardzo niska, a choć większość głosów padła za jego podjęciem, było to niespełna 16 procent wszystkich członków związku.

Liczebność pikiet przed zajezdniami i rozmiar akcji przeczą jednak argumentom dyrekcji transportu, burmistrza Londynu i rządu, że strajk nie miał powszechnego poparcia kierowców. Burmistrz Boris Johnson bronił zróżnicowania stawek, twierdząc, że odzwierciedla to różnice warunków i rynku pracy w różnych dzielnicach brytyjskiej stolicy. 

>>> Polecamy: Islandia żegna się z Unią. Reykjavik zrezygnuje z członkostwa w UE

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj