Dokument podpisali minister energetyki Bułgarii Temenużka Petkowa i pierwszy zastępca dyrektora koncernu Rosatom (do którego należy Atomstojeksport) Kirył Komarow, który od wtorku przebywa w Bułgarii w związku z zakończeniem pierwszego etapu modernizacji reaktorów w działającej elektrowni atomowej w Kozłoduju. Z budowy drugiej siłowni w Belene Bułgaria zrezygnowała w 2012 r. ze względów finansowych; to w tej siłowni miały stanąć zbudowane przez Rosję reaktory.

Zgodnie z porozumieniem Bułgaria zobowiązała się wypłacić do 15 grudnia odszkodowanie rosyjskiemu producentowi reaktorów. Bułgaria została skazana na grzywnę w wys. 620 mln euro przez Międzynarodowy Sąd Arbitrażowy Międzynarodowej Izby Handlowej w Paryżu, do którego zaskarżyła ją Rosja. Codziennie odsetki od grzywny powiększają się o 167 tys. euro.

Na konferencji prasowej po podpisaniu porozumień Petkowa poinformowała, że w razie spłacenia przez Bułgarię długu do połowy grudnia Atomstrojeksport nie będzie wymagał spłaty odsetek. Za okres od 14 czerwca, gdy sąd arbitrażowy wydał orzeczenie, do 15 grudnia wyniosą one 23,8 mln euro. Jeśli zadłużenie zostanie uregulowane w terminie od 16 do 25 grudnia, Atomstrojeskport zrezygnuje z 55 proc. naliczonych odsetek - dodała.

Reklama

Projekt budowy drugiej elektrowni jądrowej w Bułgarii powstał w latach 80., a w 1990 r. został zamrożony. Reaktywowano go w 2003 r. za rządów ówczesnego premiera i byłego cara Symeona Sakskoburggotskiego. W 2006 r. za rządów lewicy podpisano porozumienie z Atomstrojeksportem, a w 2012 r. za rządów obecnego centroprawicowego premiera Bojko Borysowa budowę wstrzymano mimo poczynionych już inwestycji na sumę 1 mld euro.

We wrześniu parlament zatwierdził udzielenie kredytu państwowej Krajowej Spółce Energetycznej (NEK) na wypłacenie Rosji odszkodowania za zerwanie umowy. Przyznanie kredytu wymaga jednak zgody Komisji Europejskiej, która musi wydać ocenę, czy w tym przypadku nie chodzi o niedozwoloną pomoc państwa dla firmy z sektora energetycznego.

Na początku października parlament powołał komisję do zbadania faktów związanych z budową, dokonanymi inwestycjami i zamówieniami, a prokuratura postawiła w stan oskarżenia dwóch byłych ministrów gospodarki i energetyki oraz dwóch byłych dyrektorów NEK.

>>> Czytaj też: Problemy z atomem? Francja spaliła we wrześniu tyle węgla, co 30 lat temu