W środowym komunikacie największej górniczej spółki przypomniano, że PGG planuje wdrożenie także innych działań ratunkowych, jak skrócenie czasu pracy i częściowa redukcja wynagrodzeń pracowników. "Ich celem jest poszukiwanie oszczędności po to, by przetrwać kryzys" - wyjaśnił rzecznik PGG Tomasz Głogowski.

Spółka argumentuje, że na konieczność czasowego zawieszenia wykonania umów wpływa przede wszystkim obecna sytuacja związana z ogłoszeniem stanu epidemii Covid-19, która przełożyła się na wszystkie sfery działalności PGG. Zarząd spółki ocenił, że stanowi to "przejaw działania siły wyższej, niezależnej od stron umowy".

"Okoliczności te prowadzą do przymusowego, niemożliwego do przewidzenia wcześniej oraz niezależnego od PGG SA ograniczenia planowanych działań" - piszą pełnomocnicy zarządu w pismach do partnerów spółki.

W prawnych stosunkach gospodarczych tzw. siła wyższa (force majeure) oznacza niezawinione i niemożliwe do przewidzenia ani uniknięcia nagłe zdarzenie zewnętrzne. Powołanie się na nie może zwalniać firmę od obowiązku wykonania umowy, pod warunkiem, że związek przyczynowo-skutkowy między siłą wyższą a trudnościami przedsiębiorcy jest rzeczywisty, a zobowiązany dochował należytej staranności - m.in. niezwłocznie zawiadomił o zidentyfikowaniu konkretnych skutków siły wyższej w swoim przedsiębiorstwie.

Polska Grupa Górnicza w pismach do kontrahentów przypomina, że już w pierwszych dniach kwietnia informowała o możliwych komplikacjach w związku z ogłoszeniem stanu epidemii w Polsce.

Reklama

W stosunku do firm zewnętrznych zasadnicze znaczenie ma konieczność ograniczenia kontaktów załogi kopalń z pracownikami innych podmiotów. Z powodu nakazów i ograniczeń związanych z pandemią kontynuowanie przez firmy zewnętrzne umów na roboty górnicze "nie leży w interesie publicznym, jakim jest konieczność zapewnienia bezpieczeństwa przed zarażeniem" - uzasadnia największa górnicza firma.

Z kolei dostawców dzierżawionych maszyn górniczych (np. kombajnów) spółka informuje, że w maju planuje "wstrzymanie ruchu przedmiotu dzierżawy i zawieszenie naliczania czynszu dzierżawnego za ten okres".

W przypadku wszystkich umów, zmiany potwierdzone zostaną w stosownych aneksach, co - w ocenie spółki - powinno pozwolić partnerom na skorzystanie z programów pomocy publicznej w ramach tarczy antykryzysowej.

Grupa argumentuje, że epidemia spowodowała istotne obniżenie zapotrzebowania na rynku energii elektrycznej, co bezpośrednio wpłynęło na ilość obieranego z kopalń węgla. "Kluczowi odbiorcy naszego produktu w sposób bezprecedensowy i na niespotykaną dotychczas skalę zmniejszyli zapotrzebowanie na dostawy węgla i wezwali spółkę do renegocjowania warunków dostaw" - zawiadamia spółka, oceniając, iż obecnie niemożliwe jest jeszcze określenie realnego poziomu kontraktów z energetyką.

W ub. tygodniu podczas telekonferencji z liderami 13 central związkowych zarząd PGG przedstawił plan działań antykryzysowych w spółce. Zaproponował m.in. skrócenie tygodnia pracy o jeden dzień i w ślad za tym obniżenie zarobków o 20 proc. W odpowiedzi dwa dni później strona związkowa przedstawiła własny projekt, zakładający wprowadzenie w firmie przestoju ekonomicznego, przez jeden dzień w tygodniu, za który pracownicy otrzymywaliby 60 proc. wynagrodzenia. Tę propozycję zarząd PGG uznał za niewystarczającą.

We wtorek związkowcy z PGG spotkali się w Warszawie z zarządem spółki oraz szefem resortu aktywów państwowych, wicepremierem Jackiem Sasinem. Spotkanie nie przyniosło rozstrzygnięcia - związki mają jeszcze raz przedyskutować złożoną przez zarząd propozycję czasowego zmniejszenia wydobycia, czasu pracy i wynagrodzeń o 20 proc. Prawdopodobnie w czwartek strona społeczna przedstawi swoje stanowisko w tej sprawie.

Zgodnie z propozycją zarządu, po ograniczeniu czasu pracy i wynagrodzeń o 20 proc., dzięki dofinansowaniu z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, spółka zyskałaby 70 mln zł miesięcznie, dodatkowo przez obniżenie płac oszczędziłaby 55 mln zł miesięcznie, ograniczenie wydatków operacyjnych i inwestycyjnych przyniosłoby 70 mln zł miesięcznie, a łączny efekt ekonomiczny pakietu wynosiłby ok. 195 mln zł każdego miesiąca i 585 mln zł po kwartale. Propozycja związkowców oznaczałaby oszczędności mniejsze o ok. 100 mln zł.

Wyliczono, że jeżeli spółka nie podejmie proponowanych przez zarząd działań, a zapotrzebowanie na węgiel jeszcze spadnie, PGG będzie przynosiła 240 mln zł strat miesięcznie. Jak relacjonowali związkowcy, podczas wtorkowego spotkania w Warszawie jako alternatywę dla zaproponowanego przez zarząd pakietu antykryzysowego wskazywano możliwość ogłoszenia upadłości likwidacyjnej PGG. Resort aktywów państwowych nie skomentował tej informacji.(PAP)

autor: Marek Błoński