W połowie grudnia Prezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdził nowe taryfy na 2022 rok dla firm Enea, Energa, PGE i Tauron, czyli tzw. sprzedawców z urzędu. Dostarczają oni energię elektryczną gospodarstwom domowym, które rozliczają pobór mocy przede wszystkim według taryfy G11. URE oszacował, że stawka za energię wzrośnie o 37 proc. miesięcznie, co przełoży się na kwotę ok. 17 zł netto miesięcznie. Natomiast podwyżka opłat za dystrybucję w tej taryfie wyniesie średnio 9 proc. i oznacza, że rachunek w grupie G11, zależnie od jej dystrybutora może wzrosnąć o kolejne 3,70 zł do 4,50 zł netto miesięcznie.

Sumarycznie daje to kwotę około 21 zł miesięcznie. O tyle od stycznia wzrosną rachunki za prąd dla 9,8 miliona odbiorców indywidualnych zaliczonych do grupy gospodarstw domowych. Pozostałe ponad 5,8 miliona klientów korzysta z ofert wolnorynkowych, czyli niepodlegających regulacjom Prezesa URE.

Reklama
Pobierz aplikację upday z Google Play lub App Store!

Podwyżka cen nie ominęła również gazu. Po zatwierdzeniu przez prezesa URE wzrostu stawek taryfy na błękitne paliwo dla największego sprzedawcy PGNiG OD, miesięczne rachunki gospodarstw domowych używających gazu do przygotowania posiłków wzrosną o 41 proc. czyli o ok. 9 zł miesięcznie netto. Klienci używający gazu do podgrzewania wody zapłacą więcej o 54 proc., co przełoży się na kwotę 56 zł netto miesięcznie. Natomiast odbiorcy ogrzewający swoje domy gazem będą musieli doliczyć do swoich rachunków dodatkowo ok. 174 zł netto miesięcznie, co oznacza wzrost płatności o 58 proc.

Wprawdzie rząd przygotował pakiet antyinflacyjny mający ochronić odbiorców indywidualnych przed nadmiernym szokiem cenowym, ale rezygnacja z akcyzy na prąd oraz obniżka VAT-u na energię i gaz z 23 proc. na odpowiednio 5 i 8 proc. nie wystarczą, by ulżyć portfelom i trwale powstrzymać drożyznę.

Poniżej podpowiadamy jak zminimalizować miesięczne koszty prądu i ogrzewania. Małe zmiany dotychczasowych nawyków mogą dać spore oszczędności.

Kuchnia i łazienka

Tu mamy największe pole do popisu, jeśli chodzi o możliwość ograniczenia zużycia energii. Przede wszystkim należy pozbyć się starych, kilkunasto- albo nawet kilkudziesięcioletnich nieekonomicznych urządzeń AGD i zastąpić je nowymi, bardziej energooszczędnymi.

Płyta indukcyjna jest o wiele bardziej wydajna niż płyty ceramiczne, czy zwykłe elektryczne. Większość z nich ma funkcję wykrywania średnicy garnka, dzięki czemu ciepło wytwarza się tylko w naczyniu, w którym przygotowujemy posiłek. Ważne jest również, aby w miarę drobno pokroić produkty, dzięki czemu szybciej się one ugotują.

Gdy podgrzewamy posiłek w mikrofali warto zjeść od razu ciepły posiłek, zamiast podgrzewać go kilkukrotnie. Nie dość, że danie będzie smaczniejsze, to dodatkowo ograniczymy niepotrzebne zużycie prądu.

Potrawy, które chowamy do chłodziarki i zamrażarki powinny być przestudzone, tak aby niepotrzebnie nie nagrzewać ich wnętrza. Z tego powodu należy również unikać zbyt częstego i długiego otwierania drzwi urządzenia.

Lodówka nigdy nie powinna być całkowicie zapełniona ponieważ utrudnia to obieg zimnego powietrza. Optymalna odległość od ściany, w jakiej powinna stać to minimum 10 cm. Dzięki temu agregat chcąc utrzymać zaplanowaną temperaturę nie będzie pobierał dodatkowych watów mocy.

Miłośnicy kawy i herbaty mogą oszczędzić energię gotując tylko tyle wody, ile potrzebują, by zaparzyć swój ulubiony gorący napój. Pomóc w tym może czajnik elektryczny, który dzięki specjalnej podziałce pozwala ustalić, ile wody jest w danym momencie potrzebne.

Pralkę i zmywarkę należy uruchamiać tylko wtedy, gdy są pełne brudnego prania lub naczyń. Każde z tych urządzeń ma tryb eko, co pozwala wybrać najbardziej ekonomiczny tryb pracy. Eksperci sprawdzili, że w trakcie zmywania ręcznego zużywamy nawet dwa razy więcej wody niż zmywarka. Oszczędzamy również nasz wolny czas, który we współczesnym zabieganym świecie jest bezcenny.

Kąpiel to temat rzeka. Zapewne każdy z nas ma w tym temacie swoje preferencje: jedni wolą wannę pełną ciepłej wody z pachnącą pianką, inni wybiorą szybki zimny tusz. Oszczędni, ale wybredni zdecydują się na wariant pośredni, czyli kąpiel w ciepłych strumieniach wody z prysznica. Zużywa się wówczas o wiele mniej wody niż podczas klasycznej kąpieli, co przełoży się na niższe zużycie prądu lub gazu przez bojler lub piecyk gazowy podgrzewający wodę.

Rozrywka

Komputery, internet, telewizory, telefony komórkowe, ładowarki… nikt już sobie nie wyobraża bez nich życia. Używamy ich w pracy, korzystamy z nich w czasie wolnym. Praktycznie każde z tych urządzeń jest na stałe podłączone do kontaktu, w trybie stand-by czekają większość doby, aż zaczniemy z nich korzystać. I tak przez 365 dni w roku. Jeśli podliczy się ilość energii, jaką przez ten czas zużyją nasze centra domowej rozrywki okaże się, że włączanie ich do sieci tylko wtedy, gdy z nich korzystamy jest niezwykle opłacalne.

Oświetlenie

Od kilku lat w polskich sklepach można kupić tylko żarówki energooszczędne. Nie dość, że pobierają one zdecydowanie mniej mocy niż tradycyjne żarnikowe, to dodatkowo każdy użytkownik może dostosować barwę światła, ciepłą lub zimną, do swoich potrzeb. W sprzedaży są również świetlówki doskonale imitujące światło słoneczne.

Bardzo oszczędni użytkownicy zapewne wybiorą lampy ledowe. Dodatkowo ich zaletą jest to, że mogą mieć różne kolory: biały, różowy, zielony... Takie kolorowe światła sprawdzą się doskonale w dziecięcym pokoju jako lampka nocna, jak i oświetlenie biurka. Ich blask nie męczy oczu, co jest niezwykle istotne podczas pracy zdalnej zimą. Moc i barwę światła w takich lampach można dostosować do indywidualnych potrzeb każdego użytkownika.

Szyny ledowe znajdą również zastosowanie do oświetlenia wnętrza szaf. Takie rozwiązanie doceni każdy, kto w pochmurny poranek miewa problemy z wyjęciem z szafy odpowiednich ubrań. Oświetlenie ledowe doskonale sprawdzi się w również kuchni do podświetlenia blatów roboczych, czy wnętrza szafek.

Jednak najważniejsze jest, aby zawsze wychodząc z pomieszczenia na dłuższy czas gasić w nim światło.

Ogrzewanie

Jak oszczędzić pieniądze w okresie grzewczym to pytanie, na które odpowiedzi szukają właściciele domów jednorodzinnych i mieszkań, które nie są podłączone do miejskiej sieci grzewczej. „Przy cieple są znaczenie wyższe rachunki, zwłaszcza jeśli ktoś do ogrzewania mieszkania lub domu używa gazu lub węgla, których ceny ostatnio bardzo wzrosły. W tym przypadku warto się zastanowić czy dom jest wystarczająco docieplony. Można zrobić audyt energetyczny, który wskaże, co należy zrobić aby ograniczyć utratę ciepła”- podpowiada Rafał Zasuń z WysokieNapięcie.pl.

Wówczas może okazać się, że urządzenia grzewcze znajdują się w pomieszczeniach do tego niedostosowanych (np. w nieocieplonej kotłowni) i w dodatku daleko od pomieszczeń mieszkalnych. A to będzie powodowało niepotrzebną utratę ciepłą. Dodatkowo automatyczne programatory pomogą utrzymać pożądaną temperaturę przez całą dobę: niską kiedy domownicy są w pracy i szkole, a wyższą - gdy wrócą do domu.

Dodatkowa izolacja domu nie tylko pomoże utrzymać idealną temperaturę zimą, ale również nie dopuści do nadmiernego przegrzania domu latem. Dzięki temu w czasie upałów spadną koszty związane z używaniem klimatyzacji.

Dodatkowa pomoc finansowa

„Wszyscy, którzy ogrzewają swoje mieszkania gazem lub węglem muszą się liczyć z rocznym wzrostem o co najmniej 2 tys. zł kosztów zakupu tych surowców. Z perspektywy czasu widać, że zaoszczędzić można było jedynie kupując węgiel przed sezonem grzewczym. Wówczas był on sporo tańszy. W przypadku gazu można było zapobiec podwyżkom jedynie zawierając umowy na 2 lub 3 lata ze stałą ceną. Warto o tym pomyśleć, gdy ceny gazu znowu spadną” – uważa Rafał Zasuń.

Gwałtowny wzrost cen ogrzewania i prądu negatywnie odbija się na budżecie domowym zwłaszcza najmniej zamożnych Polaków. Wielu z nich, po spełnieniu warunku dochodowego, może skorzystać z tzw. dodatku osłonowego, który w przypadku jednoosobowego gospodarstwa może wynieść od 400 do 500 złotych. Najwięcej może zyskać rodzina sześcio- i więcej osobowa, bo aż 1440 złotych.

Dla tych nieco zamożniejszych rząd przewidział pomoc w kwocie 3 tysięcy złotych na budowę mikroinstalacji fotowoltaicznych. Z tej formy wsparcia mogą skorzystać wszystkie osoby fizyczne, które chcą produkować prąd na własne potrzeby i zawarły stosowną umowę z operatorami sieci energetycznych.

Właściciele domów jednorodzinnych, którzy planują zmianę sposobu ogrzewania na bardziej ekologiczny mogą skorzystać z programu "Czyste powietrze" prowadzonego przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Maksymalnie na wymianę starych, nieekologicznych i nieefektywnych źródeł ciepła można z niego otrzymać dofinansowanie w wysokości aż 37 tys. złotych. Tu również obowiązują progi dochodowe. Wyższą dotację otrzymają rodziny wieloosobowe z przeciętnym miesięcznym dochodem na głowę nie przekraczającym 1564 zł netto lub 2189 zł netto w gospodarstwie jednoosobowym. Natomiast kwotę 30 tys. złotych otrzymają wszyscy, których dochody nie przekraczają 100 tysięcy złotych w ciągu roku.

Wydatki związane z poprawą efektywności energetycznej domu oraz z zainstalowaniem ekologicznych źródeł ciepła i prądu mogą być częściowo rozliczone w ramach ulgi termomodernizacyjnej w rocznym zeznaniu podatku dochodowego na druku PIT. Maksymalny limit odliczeń wynosi 53 tysiące złotych dla jednej osoby. Jeśli do należy do małżeństwa, każde z nich może skorzystać z takiej ulgi, co podwyższa limit do 106 tysięcy złotych. Jeśli kwota odliczenia jest wyższa niż roczny dochód podatnika, to może on tę ulgę rozliczać maksymalnie przez okres 6 lat od momentu rozpoczęcia modernizacji budynku.

Jak widać sposobów na ograniczenie wydatków na opłat za prąd i gaz jest wiele. Wielkość oszczędności zależy przede wszystkim od tego, czy będziemy konsekwentnie przestrzegać zaleceń ekspertów i zmienimy swoje dotychczasowe nawyki. Bo nawet drobna modyfikacja zachowań pomnożona przez 365 dni w roku wpłynie nie tylko na stan naszych portfeli, ale również pomoże ograniczyć emisje CO2 i dalszą degradację środowiska naturalnego.