Rządy od Niemiec, po Holandię i Wielką Brytanię zamykają elektrownie węglowe, które emitują około dwa razy więcej dwutlenku węgla niż elektrownie spalające gaz. Jednocześnie operatorzy sieci płacą fortunę niektórym zakładom energetycznym, aby były dostępne jako ostatnia deska ratunku, gdy spadają dostawy ze źródeł odnawialnych.

Najnowszy dowód na to, jak znacząca jest rola węgla widoczny był w poniedziałek, gdy zużycie w Wielkiej Brytanii osiągnęło najwyższy poziom od marca, aby pomóc wypełnić lukę w dostawach w godzinach wczesnowieczornych.

Reklama

Brytyjski National Grid Plc wydał w poniedziałek ostrzeżenie, że zapotrzebowanie na moc rośnie. Około godziny 17:00 elektrownie węglowe wyprodukowały aż 3000 megawatów dodatkowej mocy. Szybko też dołączyły elektrownie gazowe, które miały pomóc uzupełnić niedobór mocy. Jednak całościowo węgiel nadal jest wykorzystywany do zaspokojenia niewielkiej części popytu w Wielkiej Brytanii.

Wielka Brytania próbuje pozbyć się swojej zależności od węgla, a Drax Group Plc i Electricite de France SA zamierzają całkowicie zaprzestać używania najbrudniejszego paliwa jeszcze w tym roku. Oznacza to jeszcze większe zapotrzebowanie na gaz ziemny, którego cena rośnie również ze względu na niepewność dostaw z Rosji i rekordowo niski poziom magazynowania.

Według Glenna Ricksona, analityka w S&P Global Platts, zamknięcie pozostałych mocy wytwórczych węgla w Wielkiej Brytanii w połączeniu z likwidacją starych elektrowni jądrowych może jeszcze bardziej podbić ceny gazu.

W Niemczech, największym europejskim rynku energetycznym, węgiel również pokazał swoje znaczenie w listopadzie i grudniu, a produkcja energii z elektrowni węglowych wzrosła o 16 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim, wynika z danych Towarzystwa Fraunhofera. Było to częściowo spowodowane wzrostem popytu na energię.

Kontrakty na węgiel w północno-zachodniej Europie z dostawą na luty podrożały o 3,5 proc. do 179 USD za tonę, po wzroście o 6,7 proc. w poniedziałek na ICE Futures Europe. To najwięcej od 18 października.

Cena węgla / Bloomberg